„Jedno jest pewne: zanim
komuś powiesz, że kochasz, spróbuj uruchomić wyobraźnię – ten ktoś może w to
uwierzyć...”
…ja uwierzyłam… i wiele
się w moim życiu zmieniło. I jeszcze wiele się zmieni. I tak sobie myślę, że
odkąd co wieczór zasypiam wtulona w Czerwień i każdego poranka budzę się przy
nim to już zawsze jeśli cokolwiek we mnie lub wokół mnie będzie ulegało
metamorfozie to zawsze będzie ona na lepsze. I to nie tylko w chwili tej
przemiany, ale ta zmiana będzie procentowała każdego dnia, dając mi poczucie szczęścia
i bezpieczeństwa. Czyż nie jest tak, że gdy jesteśmy wewnętrznie szczęśliwi, a
nasz spokój jest niezmącony, wtedy cały świat wydaje się piękny i każda przeszkoda
jest łatwa do pokonania? Odkąd Czerwień jest obok mnie moje serce, rozum, moje
myśli, cała ja przepełniona jestem optymizmem i wiarą w ludzi, mimo iż
konkretne jednostki zawiodły mnie bardzo. Czerwień mnie motywuje, daje mi siłę i
chęć do tego, aby się zdystansować i zachować neutralność w stosunku do
wszystkich przykrych wydarzeń, żeby unieść się nad zło i niesprawiedliwość,
żeby otworzyć się na wielkość i złożoność drugiego człowieka…
…Kocham Cię… Czerwień…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz