wtorek, 20 sierpnia 2013

135 - Park lodowy czyli weekend w Berlinie

Spędziliśmy długi sierpniowy weekend w Berlinie. Taką relację przedstawiamy: Unter den Linden – po pierwsze znacznie przereklamowane, po drugie, w tej chwili jeden wielki plac budowy. Reichstag, niemożliwe kolejki, rezerwować trzeba chyba z rok wcześniej bo inaczej to nie ma szans na zwiedzanie kopuły… Tiergarten, park jak park, ale spacerować można cały dzień, na rowerze też jest gdzie pojeździć. Ku-damm – jeśli ktoś lubi shopping i bazary. Alexanderplatz – może być, mnóstwo knajp, piwo kosztuje 5 jurków. Niespodzianka wyprawy wyszukana przez Róż - Berliner DDR Motorrad Museum. Kolekcja 140 motocykli z czasów Wschodnich Niemiec. Same perełki. No i na koniec - hotel naprawdę niezły, a na dodatek w idealnym miejscu. Arcotel John F. 
Ogólnie fajniej niż fajnie. Róż nie marudziła bardziej niż zwykle, chociaż raz wspięła się dość wysoko, gdy objęta przez Czerwień groźnie powiedziała
- Nie łap mnie za cycki publicznie!
Czerwień żachnął się na to
- Ale że jak to??? Ty możesz mi robić loda w parku kiedy Ci się zechce, a ja nie mogę Cię czule przytulić? To niesprawiedliwe!
- No bo to park lodowy… poza tym możesz mnie łapać za tyłek…
- Ale za cycki nie?        
- Za cycki też trochę możesz, ale… podnieca mnie to.
- To chyba dobrze?
- No raczej…
Kocham Cię Róż, chcę zwiedzać świat z Tobą u boku!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz