sobota, 3 sierpnia 2013

131

24 lip 2013    10:57
W ogóle nie piszesz do mnie miłosnych smsów! Chyba mnie już nie kochasz... a ja jeszcze nawet nie zacząłem pisać piosenki o szczęśliwej miłości... i na dodatek wyjątkowo mi dziś Ciebie brakuje od rana!

24 lip 2013    11:21
Hmm... no właśnie, czyżby nasz biurowy romans umarł niespodziewanie? A może to tylko droczenie się kto dłużej wytrzyma... bez orgazmu :-)

24 lip 2013    11:28
A może dziś wieczorem spędzimy kilka godzin w łóżku, całując się i pieszcząc do utraty tchu, do utraty zmysłów? Co Ty na to?

24 lip 2013    11:33
Bo przez ostatnie kilka dni stęskniłam się za Tobą… bo to chyba jest tak, ze nie umiem się Tobą nasycić, nie umiem chyba jeszcze uwierzyć w to, że jesteś obok mnie, tak realnie i namacalnie. Mam jakieś stany lękowe czy coś, że jak otworzę oczy, to znikniesz… A jeśli tak by się stało, to byłabym najsmutniejszą dziewczyną na świecie… umarłabym chyba z żalu i rozpaczy… zresztą to nawet nie byłoby chyba takie głupie, bo życie bez Ciebie i tak nie miałoby sensu… 

24 lip 2013    11:38
Plan na wieczór jest zajebisty. Dorzuciłbym butelkę wina, co ty na to?
Stany lękowe? Kochanie, potrzebna Ci jest terapia małżeńska! Innymi słowy więcej wieczorów takich jak dziś zaplanowany... No i kilka poranków takich samych... Kocham Cię na zabój. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym Cię nie mieć...
Dłużej bez orgazmu? Kompletnie bez sensu zawody. W tej konkurencji zresztą w ogóle nie masz szans!

24 lip 2013    11:47
Co do nasycenia - doszedłem do wniosku, że to nie jest możliwe, bo im bardziej Cię mam, tym bardziej Cię pożądam!

24 lip 2013    13:21
Zaraz się rozpłaczę :(((

24 lip 2013    13:22
Dlaczego? Najlepiej przyjdź, opowiedz... przytulę Cię...

24 lip 2013    13:34
Praca… Jestem tak dociśnięta na zmianę przez M. i J., że zaczynam nie ogarniać
L((( Naprawdę mam już dość… Jeszcze żeby ktoś powiedział, że dobrze, że fajnie, że OK., to byłoby łatwiej, a tak dupa! Czasem naprawdę mam ochotę rzucić papierami na biurko prezesa. Oczywiście wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, ale w Kulczyku przynajmniej kilka miłych słów można było usłyszeć jak siedzieliśmy do północy w biurze, a tutaj mam wrażenie, że panuje przekonanie, że to naturalna kolej rzeczy. Jak powiedział przecież prezes: nie pracujecie w urzedzie! Sorry mam kryzys pracy… Potrzebuje wakacji!   

24 lip 2013    13:40
Angażujesz Kochanie straszna ilość wysiłku i ogrom emocji w pracę. Moim zdaniem zbyt wiele, szczególnie, że większość zadań, które na siebie bierzesz jest żmudną dłubaniną znacznie poniżej Twoich kwalifikacji. Moja rada - więcej asertywności w przyjmowaniu poleceń. Jeśli Ty nie powiesz, że więcej nie dasz rady zrobić, to oni nie będą tego wiedzieć. I to, że wszystko wiedzą najlepiej nie ma tu nic do rzeczy...

24 lip 2013    13:47
Poza tym, jeśli zamierzasz robić to CIMA od wiosny, to i tak musisz sobie już zacząć dyskretnie zmniejszać obowiązki w pracy, żeby starczyło Ci energii na naukę... Nie sadzisz?

24 lip 2013    13:50
Łatwo powiedzieć Kochanie... i myślałam dziś o CIMA właśnie w kategoriach, że nie mam chyba na to czasu...

24 lip 2013    13:58
Wiem, że nie masz. Właśnie dlatego o tym wspominam. Zresztą Twój wolny czas, to czas gdy ja nie będę zawracał Ci głowy... To akurat uda nam się zorganizować - obiecuję.
Potrzebna Ci jeszcze będzie energia i wytrwałość, a przemęczona nie będziesz ich miała. Zacznij nad tym właśnie panować. Nie bierz za wiele na siebie, nie obiecuj zbyt krótkich terminów, nie wykonuj niczyich obowiązków. Poza tym myśl pozytywnie... bo masz tendencje do dołowania się...

24 lip 2013    14:00
Poza tym flirtuj ze mną czasami... Może humor Ci się poprawi?

24 lip 2013    14:02
Tego jestem pewna :-)  ale to poskutkuje tym, że cały czas będę wilgotna to tu to tam :-) co może źle wpłynąć na koncentrację :-)
______________________

24 lip 2013    19:06
Matka ma znowu jakąś fazę :/ A. chce ją wysłać do jakiegoś lekarza, bo to wygląda na jakieś stany depresyjne. Od euforii do doŁa totalnego. Masakra jakaś.

24 lip 2013    19:25
Nie wiem co powiedzieć... Twoja mama trochę miała nerwów ostatnio, ale obawiam się, że do lekarza od tych spraw to nie zechce pójść... Z drugiej strony idę o zakład, że proste pigułki uspokajające dałyby radę w 3 dni przywrócić ją do równowagi...
_____________________________

25 lip 2013    17:06
Nudzę się... I już się strasznie stęskniłem... Bardzo strasznie!
_____________________________

26 lip 2013    11:03
Jakiś mam przypływ miłości dzisiaj, nie wiem jak to możliwe, przecież strasznie mnie wkurzasz.

26 lip 2013    12:29
Chciałabym Cię kiedyś pocałować...

26 lip 2013    12:29
…ale czy to w ogóle możliwe?

26 lip 2013    12:32
Czy Ty w ogóle piszesz do mnie, czy pomyliłaś adresata? Pisałaś do B. albo do P.?

26 lip 2013    12:38
No powiedz Kochanie z kim się chcesz całować? Strasznie jestem ciekaw!

26 lip 2013    12:40
Hmmm... niech się zastanowię...

26 lip 2013    12:42
No jak to? Nie wiesz z kim mnie pomyliłaś? Zbyt wielu kandydatów?

26 lip 2013    12:44
Gupi jesteś! Ja tak zaczepnie, romantycznie, a Ty jak zwykle mnie wkurzasz!!!

26 lip 2013    12:50
To po co mylisz adresatów smsów?

26 lip 2013    15:04
Taaaaaak, teraz właśnie jest ten moment, w którym mam nieodpartą potrzebę poczucia Cię w sobie. Może być na Twoim biurku albo w konferencyjnym, może być też na stole w naszej kuchni albo w łóżku w nowoumeblowanej sypialni. Nie ma znaczenia, po prostu wejdź we mnie i kochaj się ze mną przez wiele godzin. Poczuj jak bardzo jestem mokra, pieść mnie i całuj, bądź ze mną na zawsze, na zabój, do szaleństwa!!!

26 lip 2013    15:06
Patrzę na moje biurko właśnie... Mimo stosu papierów wydało mi sie ono puste... Poza tym mów tak do mnie! Mów. Szczególnie przed spotkaniem z prezesem...
Kocham Cie!

26 lip 2013    15:09
Odkryłem coś! Otóż podniecasz mnie o wiele bardziej niż mnie wkurzasz!

26 lip 2013    15:10
Może dlatego chęć bycia z Tobą jest silniejsza niż chęć zatłuczenia Cię kapciem?

26 lip 2013    15:10
Sam nie wiem... No ale gdzie jesteś Kochanie? Już posprzątałem na biurku!

26 lip 2013    15:12
Gdzie jestem? Fizycznie... u siebie, mentalnie... gdzieś daleko stąd pieszczę Cię ustami na plaży w piękny letni wieczór…

26 lip 2013    15:13
…i zaraz będę Cię na tej plaży ujeżdżać...

26 lip 2013    15:13
...pod warunkiem, że wcześniej nie zatłuczesz mnie kapciem... :-)

26 lip 2013    15:14
Tak, tak, tak! Ale nie moglibyśmy wypróbować czy mój fotel sie nadaje?

26 lip 2013    15:16
Moglibyśmy, ale jak pójdziesz z erekcja na spotkanie z Prezesem w sprawie premii?

26 lip 2013    15:17
Nie pójdę. Prezes nie zając, nie ucieknie...

26 lip 2013    15:18
Poza tym kto by nie wolał seksu z Tobą od gadania o premiach? Prezes zrozumie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz