wtorek, 4 czerwca 2013

109


03 cze 2013    10:40
Masz jeszcze 5 minut dla mnie, czy już zacząłeś spotkania?

03 cze 2013    10:40
Mam teraz.

03 cze 2013    13:24
Potrzebuję się przytulić…

03 cze 2013    13:27
Kiedy tylko zechcesz Kochanie. Jestem u siebie.
____________

4 cze 2013    10:11
Może całusek? A może przytulanie? Co o tym myślisz Kochanie?

4 cze 2013    10:14
Nasza korespondencja umiera już chyba. Właściwie to naturalna śmierć... była przewidziana. Zamienimy ja chyba na szepty, prawda?

4 cze 2013    10:15
Będzie mi tego brakowało... Troszeczkę... Ale nie bardzo...

4 cze 2013    10:20
W szepty... Tak... Kocham Cię...

4 cze 2013    10:25
I gdzie polazłeś?
__________________

4 cze 2013    12:20
W czterech ścianach mego bólu nie ma okien ani drzwi... :(

4 cze 2013    12:31
Są drzwi, nie są nawet zamknięte! Wystarczy jeden krok i lekko pchnąć. Rozmawiamy przez te drzwi od tygodnia lub dłużej. Czekam na Ciebie, tuż za nimi! Tylko, że z jakiegoś powodu ich nie dostrzegasz. Wiesz dobrze, że gdyby to było możliwe wszedłbym tam po Ciebie, ale tak się nie da...
__________________

4 cze 2013    19:32
Zabroniłaś pisać smsy...
                       ...właściwie nie wiem czemu respektuję ten zakaz? Czy to ma jakieś znaczenie, że Twój mąż, łamiąc tajemnice korespondencji i gwałcąc Twoje prawo do prywatności, dowie się, że kocham Cię nieprzytomnie, i że za Tobą tęsknię? Nie sadzę. Przecież już wie o tym, czyż nie?
Swoją drogą, takie szpiegowanie, przeglądanie cudzego telefonu czy komputera, nawet z miłości, uważam za podłe. Tak robią małe gnojki bez godności i bez zasad. Za samo to powinnaś go NIE kochać... A pewnie jest więcej takich... małości... Przykro mi Kochanie.
Obiecałem. Smsów nie piszę, ale o mailach nie mówiłaś... No to sobie napisze maila. Wprawdzie znów nie wiem, po co? Jak sie zastanowić, wszystko zostało już powiedziane. Słów daliśmy sobie w nadmiarze... Tak! Teraz czas na życie razem. Chyba to potrzebuję wyrazić! Przyszedł czas na CODZIENNY zachwyt sobą nawzajem, Kochanie! Na poranne wstawanie, na przekomarzanie się przy śniadaniu, na złośliwości przy ubieraniu i podniecenie w odwrotnej sytuacji... Na dyskusje i utarczki, czasem kłótnie... a co? Kłócić też się musimy jak to ludzie pełni życia... I czas już pokochać sie tak intensywnie żeby ślady na nas zostały. Jak blizny... No i przede wszystkim w nas! Tam gdzie mieszka miłość. Jak pieczęć, że na zawsze, że Ty i ja, to może być jedność... Wierzę, że to możliwe! Już czas na słuchanie muzyki, na czytanie książek na głos, gapienie się w chmury, jeżdżenie na rowerze, podróże, szalone noce w klubach, eksperymenty nie naukowe, szeptanie świństw wprost do ucha, mówienie prawdy nawet gdy jest przykra... Czas na bezwstydną czułość. Na jawne całusy. Na trzymanie się za ręce...
Nie potrafię żyć bez Ciebie. Nie mogę skupić się na niczym, gdy tak jak teraz nie wiem co się z Tobą dzieje. Jestem wściekły, gdy tak jak dziś, coś idzie niezgodnie z moimi oczekiwaniami... Przepraszam, że byłem, dziś przykry... Nie właściwie, to nie przepraszam... Ale przykro mi, że nie byłem miły jak pluszowy miś... Wolałbym być, żeby było Ci miło... Nie, nie, nie... Wcale bym nie wolał!
Miałem zamiar się dziś upić, ale jak mógłbym to zrobić, jeśli nie trzymasz mnie za rękę?

Czekam tutaj na Ciebie. Chciałbym powiedzieć nie spiesz się... Ale nie potrafię. Jestem bardzo nieszczęśliwy, będąc tu sam.

Kocham Cię. Po prostu.

4 cze 2013    20:31
Prosiłam żebyś nie pisał i nie piszesz... Wiem ile Cię to kosztuje bólu i smutku... Dziękuję... Czuję się fatalnie z tym co robię i jak się zachowuję... Serce mi pęka na milion kawałków :(

4 cze 2013    20:33
Pytasz czego od Ciebie oczekuje? Tylko tego żebyś mnie kochał i wytrzymał jeszcze chwilę tej ciszy... Chcę żebyś trzymał mnie za rękę albo w swoich ramionach cały czas i nie wypuszczał nawet na chwile... bo to jest ten moment, w którym mogę nieświadomie odizolować się i zamknąć w sobie...

4 cze 2013    20:45
"Sometime it lasts in love
but sometimes it hurts instead"
Kocham Cię!

4 cze 2013    20:54
Znowu się popłakałam :(  Przytulisz mnie jutro? Przytul proszę...

4 cze 2013    21:00
Godzinę temu napisałem maila do Kici na ten mniej więcej temat... Znaczy o miłości i takich tam... Nie mogę znieść ciszy. Nie mogę  wyzwolić się z uczucia jakbym dziś umarł pod gruzami czegoś co wznosiłem na zgliszczach innej budowli, którą właśnie przed chwilą zburzyłem...

4 cze 2013    21:00
Znasz dowcip o króliczki co pyta ile kosztuje kropelka benzyny? A kiedy słyszy, że właściwie nic, prosi by nakapać mu do baku 30 litrów. Otóż prosząc mnie o cierpliwość dzień po dniu jesteś jak ten króliczek... Co tam jeden dzień, każdy umie to znieść... To jest nic, zupełnie nic, to nie ma wartości, wobec miłości.

4 cze 2013    21:01
Jest wcześnie, ale pójdę spać, wtedy ten dzień szybciej się skończy... Kiedy śnię jestem w innym świecie... W świecie z Tobą... w śnie, który już staje się rzeczywistością... Dobranoc Kochanie...

4 cze 2013    21:01
Tak. Przytule Cię jutro... Ale przypominam, że masz do mnie 10 minut, może mniej...

4 cze 2013    21:06
Ten świat JEST rzeczywistością!
Jestem Tutaj!!! To już się stało. To już nie jest sen!
Dobranoc Kochanie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz