czwartek, 6 czerwca 2013

111 - Czerwony to róż do kwadratu


Słowa wyjaśnienia:
Jakkolwiek się potoczy ta historia, to blog ten przestaje już być dialogiem... I smutne, i spodziewane. Przez to, że spodziewane, to nawet nie tak bardzo smutne... Zmieni się formuła, nie relacje. W tę miłość, trudno byłoby uwierzyć, gdyby nie została na żywo zrelacjonowana.
Jeśli Róż wybierze Czerwień, będę komentował nasze wspólne życie. Ona, jeśli tylko zechce, oczywiście też. Powiedzmy, że będzie to komentarz z oka cyklonu.
Jeśli Róż zostanie jednak z mężem, będę komentował mój smutek i to co się z Nią dzieje. Będą to komentarze powiedzmy, z offu... Róż nadal będzie mogła się wypowiadać, ale pewnie nie będzie zainteresowana.

Zawsze będę zwracał się tylko do Ciebie, Kochanie. Zastanawiam się czy miałaś dość rozsądku i czy to miało dla Ciebie wystarczającą wartość by trzymać męża z daleka od bloga. Jeśli tak, to mogę tutaj mówić do Ciebie, bez zastanawiania się czy ten geniusz włamań do smsów może to przeczytać i znów Cię nękać... Szczerze mówiąc nie wiele zostało mi szacunku dla niego po dzisiejszym dniu... Raczej się brzydzę, otwarcie mówiąc, więc tak naprawdę mam w nosie czy to czyta czy nie. Opinie gnojków mnie nie interesowały nigdy. Jednak wiedzę jaką czerpał z tych fragmentów naszej korespondencji, które poznał, a że poznał, po rozmowie z nim nie mam wątpliwości, wykorzystał przeciwko Tobie. Martwię się, bo zrobi to znów.

Byłaś z nim w tym "naszym" mieszkaniu? Pakował Cię? Pewnie tak... Przecież by Ci tego nie odpuścił..  Zatem ten lokal jest chyba spalony? Jeśli wybierzesz mnie, to Twój mąż nie da nam tu żyć. Dobrze będzie dopiero w mieszkaniu K., o ile nie zdradzisz mężowi miejsca... Chyba że się sam dowie. Dziś miałem osobliwe wrażenie, że dwóch kolesi mnie śledzi. Pewnie to nerwy, ale tych samych facetów widziałem w Lubartowie, potem w Realu, a później na Czechowie, pod blokiem. Trochę dziwna korelacja... Chociaż trochę też zabawna, jeden w białym Lanosie, drugi w niebieskiej Skodzie... Wiocha po prostu. Jeśli pojawią się też jutro, przyjrzę się lepiej. Jeśli pojawiliby się, to chyba umarłbym ze śmiechu!

Nie umiem sobie wyobrazić, że wyrzekasz się wszystkiego czym jesteś i rezygnujesz z wszystkiego, czego pragniesz na rzecz "tradycyjnych wartości". Ale co w Tobie siedzi? Zaskoczyłaś mnie już wiele razy, więc teraz... Kto wie? 
Podobno okłamałaś mnie nie tylko co do uczuć, ale i w sprawie sypiania z mężem. Nie zrozum mnie źle, jest mi w gruncie rzeczy obojętne, co on ma do powiedzenia, bo wierzę Tobie, bo inaczej wszystko co czuję i co zrobiłem nie miałoby to sensu... Jednak ciągle brzmi mi w uszach, ta satysfakcja w jego głosie... To raczej okropne.

Po co jedziesz do tego Białegostoku? To poważne pytanie. Przecież nie na romantyczny weekend, tam nie ma nic romantycznego... Jeśli myśleć o przyszłości, to mając męża na głowie, mnie za dużo czasu chyba nie poświęcisz. Zresztą idzie przecież o to właśnie, byś tego czasu dla mnie nie miała, bo mącę Twój słaby rozum, łobuz ze mnie, prawdziwy szatan! Co się będzie z Tobą działo Dziewczyno, gdy użyję języka nie tylko do mówienia? Pewnie do reszty pomiesza Ci się w głowie.
Białystok kojarzy mi się tylko ze słynną kliniką leczenia bezpłodności. Chyba się porzygam jeśli pozwolisz się aż tak zmanipulować, wykorzystać i upokorzyć. Rodzina każe Ci zamienić pixy przeciw, na pixy pro? Jakie to, kurwa, słodkie!

Jest środek nocy. Nie mogę spać. Oczywiście jestem niespokojny, spięty i podenerwowany. Bardzo mi na Tobie zależy. Na nas, jeszcze bardziej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz