piątek, 7 czerwca 2013

112

7 cze 2013    06:57
Tak, tak, wiem, że masz wyłączony telefon, pamiętam też, że obiecałem nie pisać, kiedy się już wygadałem, ale przyszło mi do głowy coś zabawnego otóż jesteś jedynym znanym mi przypadkiem kobiety, która porzuciła dwóch facetów, wyprowadzając się od nich... w dwa kolejne dni... Co w tym zabawnego? A no to, że to jeszcze nie koniec! Jesteś Kochanie absolutnie wyjątkowa. Jesteś popierdolona bardziej nawet niż ja! Kocham Cię na zbój! I nigdy mi to nie przejdzie.


7 cze 2013    09:44
Jednak nie mogę nie pisać do Ciebie Kochanie. Przecież to nie Ty masz problem z moimi smsami, tylko Twój mąż, a jego problemy, od wczoraj obchodzą mnie trochę mniej...
Zrezygnowałem z wyjazdu na Mazury, nie dlatego, że potrzebuję coś przemyśliwać, ale dlatego, że nie ma powodu bym po wódce omawiał nasze sercowe sprawy z chłopakami, a niechybnie doszło by do tego, bo oni są ciekawi i martwią się o nas. Widzieli Ciebie ze łzami w oczach, widzieli mnie wyprowadzonego z równowagi. Wczoraj wieczorem wszyscy do mnie dzwonili, późno wieczorem długo rozmawiałem z moim NajPrzy. Znasz jego opinię o nas. Zrelacjonowałem mu krótko wydarzenia dnia. Wiadomo było, że to nie będzie spacerek - mniej więcej to powiedział i nadal myśli to samo na temat dopasowania, nie widzi alternatywnych opcji dla nas.
Przyznaję, że trochę jestem rozżalony, zawiedziony i rozgoryczony, bałem się, że po alkoholu zacznie to ze mnie wypływać, wiec zostaję w domu. Pojeżdżę na rowerze, który wczoraj sobie przywiozłem i poczekam na Ciebie. Tak długo jak będzie trzeba!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz