10 cze 2013 06:24
Nie pytasz mnie jaka decyzja? Dlaczego? Już nie jesteś tym zainteresowany? Dużo pisałeś... Wiele z Twoich słów sprawiło mi radość, wiele napełniło spokojem, ale było też wiele, które bardzo mnie zraniły... przez te 4 dni nic się nie zmieniło... nadal kocham Cię do szaleństwa i nadal uważam, że Ty to Ty... Nadal, ale czy to ma jeszcze jakieś znaczenie????
Nie pytasz mnie jaka decyzja? Dlaczego? Już nie jesteś tym zainteresowany? Dużo pisałeś... Wiele z Twoich słów sprawiło mi radość, wiele napełniło spokojem, ale było też wiele, które bardzo mnie zraniły... przez te 4 dni nic się nie zmieniło... nadal kocham Cię do szaleństwa i nadal uważam, że Ty to Ty... Nadal, ale czy to ma jeszcze jakieś znaczenie????
10 cze 2013 06:41
Nie pytam, bo nie muszę, wiem, że mnie kochasz, tak samo jak ty wiesz ze ja kocham Ciebie na zabój! Byłem tego pewien przez te 4 dni. Dla mnie nic się nie zmieniło! Nie pisałem bo myślałem, że chcesz bym nie pisał... Gdzie jesteś? Mam Cię uratować i zabrać do siebie teraz? Czy rozegrasz to spokojnie po swojemu?
Nie pytam, bo nie muszę, wiem, że mnie kochasz, tak samo jak ty wiesz ze ja kocham Ciebie na zabój! Byłem tego pewien przez te 4 dni. Dla mnie nic się nie zmieniło! Nie pisałem bo myślałem, że chcesz bym nie pisał... Gdzie jesteś? Mam Cię uratować i zabrać do siebie teraz? Czy rozegrasz to spokojnie po swojemu?
10 cze 2013 06:42
Muszę Cię przytulić! Muszę najszybciej jak to możliwe!
Muszę Cię przytulić! Muszę najszybciej jak to możliwe!
10 cze 2013 06:56
Przez te 4 dni, przeżyłem wszystkie stany emocjonalne, od wkurwienia i depresji do radości, wręcz euforii. Poradziłem sobie z nimi wszystkimi, z pewnością dojrzałem. Niestety zacząłem pisać... Mam pomysł jak skończyć tę zaczętą 10 lat temu powieść i zrobię to! Przez Ciebie, ale przede wszystkim dla Ciebie, bo będzie to nasza historia. Historia miłości ponadnaturalnej...
Przez te 4 dni, przeżyłem wszystkie stany emocjonalne, od wkurwienia i depresji do radości, wręcz euforii. Poradziłem sobie z nimi wszystkimi, z pewnością dojrzałem. Niestety zacząłem pisać... Mam pomysł jak skończyć tę zaczętą 10 lat temu powieść i zrobię to! Przez Ciebie, ale przede wszystkim dla Ciebie, bo będzie to nasza historia. Historia miłości ponadnaturalnej...
10 cze 2013 06:58
Jeśli w ciągu 10 minut nie staniesz w drzwiach mego pokoju, to będę miał zawał! A jeśli staniesz, to może skończy się tylko wytryskiem...
Jeśli w ciągu 10 minut nie staniesz w drzwiach mego pokoju, to będę miał zawał! A jeśli staniesz, to może skończy się tylko wytryskiem...
10 cze 2013 11:27
Kochanie, a co by było gdybym nie był zainteresowany? Oczywiście wiedziałaś że, możesz mi ufać, ale hipotetycznie? Gdybym nie poradził sobie z emocjami prze te 4 dni porzucony i bez żadnego kontaktu z Twojej strony? Gdybym dziś powiedział, to koniec Dziewczyno, jesteś za bardzo stuknięta, wracam do żony. Co by sie wtedy z nami stało? Wzięłaś taki scenariusz pod uwagę. Strasznie jestem tego ciekaw. Tak, wiem ze to zboczone.
Kocham Cie na zabój!
Kochanie, a co by było gdybym nie był zainteresowany? Oczywiście wiedziałaś że, możesz mi ufać, ale hipotetycznie? Gdybym nie poradził sobie z emocjami prze te 4 dni porzucony i bez żadnego kontaktu z Twojej strony? Gdybym dziś powiedział, to koniec Dziewczyno, jesteś za bardzo stuknięta, wracam do żony. Co by sie wtedy z nami stało? Wzięłaś taki scenariusz pod uwagę. Strasznie jestem tego ciekaw. Tak, wiem ze to zboczone.
Kocham Cie na zabój!
10 cze 2013 12:28
Sorry Kochanie, ale nie wzięłam tego pod uwagę w ogóle. Wiem, że jesteś mój i tyle, i koniec, i kropka. Nieważne ile to jeszcze potrwa zanim usnę przy Tobie w czerwonej pościeli i tak wiem, że to nastąpi, prędzej czy za miesiąc. Kocham Cię do szaleństwa!
Sorry Kochanie, ale nie wzięłam tego pod uwagę w ogóle. Wiem, że jesteś mój i tyle, i koniec, i kropka. Nieważne ile to jeszcze potrwa zanim usnę przy Tobie w czerwonej pościeli i tak wiem, że to nastąpi, prędzej czy za miesiąc. Kocham Cię do szaleństwa!
_________________
10 cze 2013 19:28
Zamierzasz mnie kochać tylko przy porannej kawie? Może by tak jakieś wyznanie z nad browara z A.? :)
A jeśli mąż czyta, cóż... On też może mi coś przysłać, nic mnie już nie zdziwi...
Zamierzasz mnie kochać tylko przy porannej kawie? Może by tak jakieś wyznanie z nad browara z A.? :)
A jeśli mąż czyta, cóż... On też może mi coś przysłać, nic mnie już nie zdziwi...
10 cze 2013 19:32
Nie znęcaj się nad nim, proszę :( I daj mi jeszcze chwilę czasu, który mi obiecałeś. Nie jestem z A.
Nie znęcaj się nad nim, proszę :( I daj mi jeszcze chwilę czasu, który mi obiecałeś. Nie jestem z A.
10 cze 2013 19:47
Ups... już nie będę! Ani słowa - nigdy więcej...
Jeśli nie z A., znaczy kolejna runda... Bardzo mi przykro, że musisz cierpieć aż tak...
Ups... już nie będę! Ani słowa - nigdy więcej...
Jeśli nie z A., znaczy kolejna runda... Bardzo mi przykro, że musisz cierpieć aż tak...
10 cze 2013 19:49
Czasu masz ile chcesz, ale jestem pewien, że nie działa on już na niczyją korzyść... A Ty obrywasz najbardziej, niestety!
Czasu masz ile chcesz, ale jestem pewien, że nie działa on już na niczyją korzyść... A Ty obrywasz najbardziej, niestety!
10 cze 2013 20:05
Przekonałeś mnie. Jednak idę na to piwo z A. Może wyciszę się na chwilę. Rodzice znów zmienili taktykę. Straszą brakiem kontaktu i własną śmiercią :( Wytrzymasz to wszystko?
Przekonałeś mnie. Jednak idę na to piwo z A. Może wyciszę się na chwilę. Rodzice znów zmienili taktykę. Straszą brakiem kontaktu i własną śmiercią :( Wytrzymasz to wszystko?
10 cze 2013 20:16
Szczerze? Jestem bardzo zmęczony... Ani kolejne dni, ani kolejne tygodnie, ani kolejne miesiące niczego nie zmienią. Jeśli Twój mąż i Twoi rodzice nie zrozumieją jaka jest Twoja decyzja, będą działać dokładnie tak samo, presja na przemian z głaskaniem, a nie zrozumieją Twojej decyzji póki jej nie podejmiesz! I mało tego, nie pogodzą się z nią jeśli nie przestaniesz jej pod ich presją odwoływać lub zmieniać, co zrobiłaś ostatnio. Po prostu zwiększą jeszcze nacisk, zakładając, że wrócisz jak za pierwszym razem... Wiem, że to trudne, mówię to po raz setny. Staram się wytłumaczyć Ci rzeczy dla mnie oczywiste. I daję słowo, że nie rozumiem dlaczego Ty tego nie rozumiesz...
Szczerze? Jestem bardzo zmęczony... Ani kolejne dni, ani kolejne tygodnie, ani kolejne miesiące niczego nie zmienią. Jeśli Twój mąż i Twoi rodzice nie zrozumieją jaka jest Twoja decyzja, będą działać dokładnie tak samo, presja na przemian z głaskaniem, a nie zrozumieją Twojej decyzji póki jej nie podejmiesz! I mało tego, nie pogodzą się z nią jeśli nie przestaniesz jej pod ich presją odwoływać lub zmieniać, co zrobiłaś ostatnio. Po prostu zwiększą jeszcze nacisk, zakładając, że wrócisz jak za pierwszym razem... Wiem, że to trudne, mówię to po raz setny. Staram się wytłumaczyć Ci rzeczy dla mnie oczywiste. I daję słowo, że nie rozumiem dlaczego Ty tego nie rozumiesz...
10 cze 2013 20:20
Nie chce Cię dołować, nie mam zamiaru nikogo obrażać, nie mam zamiaru naciskać... Ale na Boga, Kochanie, czas przestać być dzieckiem! Nie potrzebujesz zgody rodziców by żyć po swojemu, nie potrzebowałaś jej nawet 15 lat temu. Zrozum w końcu, że rodzice nie umierają z powodu tego, że dzieci stają się samodzielne!!!
Nie chce Cię dołować, nie mam zamiaru nikogo obrażać, nie mam zamiaru naciskać... Ale na Boga, Kochanie, czas przestać być dzieckiem! Nie potrzebujesz zgody rodziców by żyć po swojemu, nie potrzebowałaś jej nawet 15 lat temu. Zrozum w końcu, że rodzice nie umierają z powodu tego, że dzieci stają się samodzielne!!!
10 cze 2013 20:24
W pewnym sensie Twoi rodzice też muszą dojrzeć. Muszą wypuścić Cię z rąk na szeroki świat, bo jak dotąd trzymają Cię na uwięzi swoich przekonań. A Ty jesteś piękną, bardzo inteligentną KOBIETĄ, z której będą dumni, jeśli pogodzą się z tym, że nie jest dzieckiem i sama podejmuje decyzje. I mało tego potrafi je naprawiać, jeśli są błędne!!!
W pewnym sensie Twoi rodzice też muszą dojrzeć. Muszą wypuścić Cię z rąk na szeroki świat, bo jak dotąd trzymają Cię na uwięzi swoich przekonań. A Ty jesteś piękną, bardzo inteligentną KOBIETĄ, z której będą dumni, jeśli pogodzą się z tym, że nie jest dzieckiem i sama podejmuje decyzje. I mało tego potrafi je naprawiać, jeśli są błędne!!!
10 cze 2013 20:29
A brak kontaktu? Jaki rodzic zrezygnuje z kontaktu z dzieckiem??? Sama powinnaś o to zadbać by przez kilka tygodni nie wywnętrzali się zbytnio ze swoich frustracji przed Tobą. Powinni móc spokojnie wszytko przetrawić, dostając informacje, że jesteś bezpieczna i spokojna, żeby nie musieli się martwić. Mam na myśli czas gdy już odejdziesz od męża...
A brak kontaktu? Jaki rodzic zrezygnuje z kontaktu z dzieckiem??? Sama powinnaś o to zadbać by przez kilka tygodni nie wywnętrzali się zbytnio ze swoich frustracji przed Tobą. Powinni móc spokojnie wszytko przetrawić, dostając informacje, że jesteś bezpieczna i spokojna, żeby nie musieli się martwić. Mam na myśli czas gdy już odejdziesz od męża...
10 cze 2013 20:32
Czy wytrzymam to wszystko? Ja tak. Ale jeśli nie utniesz wreszcie eskalacji tej, wybacz, że to powiem, groteski, to ktoś ucierpi. Pewnie jak zwykle najsłabszy, najlepszy, najdelikatniejszy czyli Ty.
Czy wytrzymam to wszystko? Ja tak. Ale jeśli nie utniesz wreszcie eskalacji tej, wybacz, że to powiem, groteski, to ktoś ucierpi. Pewnie jak zwykle najsłabszy, najlepszy, najdelikatniejszy czyli Ty.
10 cze 2013 20:51
Po chwili namysłu muszę dodać, że o odejściu poinformowałaś męża 25maja, od 16 dni ciągniesz ten koszmar... Właściwe pytanie brzmi ile Ty jeszcze wytrzymasz?
Po chwili namysłu muszę dodać, że o odejściu poinformowałaś męża 25maja, od 16 dni ciągniesz ten koszmar... Właściwe pytanie brzmi ile Ty jeszcze wytrzymasz?
10 cze 2013 20:56
Gdybyś wyprowadziła się od razu, dziś emocje byłyby stonowane, zapewne dałoby się spokojnie porozmawiać. Skąd to wiem, bo dziś rozmawiałem z żona. Była spokojna, trochę ironiczna. Przekazała mi plotki "z miasta" na nasz temat. A w dniu pierwszym też straszyła, że nie przeżyje tego... I że to nie może się zdarzyć, I że wszystko da się naprawić... Ale ja Kochanie odszedłem raz i zraniłem ją raz. Ty robisz to już 16sty dzień...
Gdybyś wyprowadziła się od razu, dziś emocje byłyby stonowane, zapewne dałoby się spokojnie porozmawiać. Skąd to wiem, bo dziś rozmawiałem z żona. Była spokojna, trochę ironiczna. Przekazała mi plotki "z miasta" na nasz temat. A w dniu pierwszym też straszyła, że nie przeżyje tego... I że to nie może się zdarzyć, I że wszystko da się naprawić... Ale ja Kochanie odszedłem raz i zraniłem ją raz. Ty robisz to już 16sty dzień...
10 cze 2013 21:04
Kurde, już mi się nie chce pisać takich smsow... Kocham Cię! Chce się kochać z Tobą i ROZMAWIAĆ. A smsami flirtować i świntuszyć... Ale przez to, że tak jest, to wszystko co piszę na poważnie o Twojej sytuacji, jawi mi się jak presja z mojej strony...
Gdybyś mogła uwierzyć, że jestem obiektywny, to mój komunikat brzmiałby: UCIEKAJ Z TEGO OBŁĘDU NATYCHMIAST!!!
10 cze 2013 22:19
Kocham Cię! I to jest mój komunikat na dziś. Spotkanie z A. mnie wyluzowało. jestem wstawiona. Wracam do domu. Idę spać. I chcę się wyprowadzić w końcu. Może jutro...
Kurde, już mi się nie chce pisać takich smsow... Kocham Cię! Chce się kochać z Tobą i ROZMAWIAĆ. A smsami flirtować i świntuszyć... Ale przez to, że tak jest, to wszystko co piszę na poważnie o Twojej sytuacji, jawi mi się jak presja z mojej strony...
Gdybyś mogła uwierzyć, że jestem obiektywny, to mój komunikat brzmiałby: UCIEKAJ Z TEGO OBŁĘDU NATYCHMIAST!!!
10 cze 2013 22:19
Kocham Cię! I to jest mój komunikat na dziś. Spotkanie z A. mnie wyluzowało. jestem wstawiona. Wracam do domu. Idę spać. I chcę się wyprowadzić w końcu. Może jutro...
10 cze 2013 22:27
Życzę Ci tego z całego serca! No i sobie też...
Życzę Ci tego z całego serca! No i sobie też...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz