niedziela, 9 czerwca 2013

119 – O ojcostwie według ojca Czerwonego


9 cze 2013    17:51
Zadzwonił do mnie ojciec. Myślałem, że jak zwykle zapyta czemu ich nie odwiedzam i rzeczywiście od tego zaczął. Potem zapytał co u mnie, myślałem, że za chwilę będzie mi składał życzenia urodzinowe, ale kiedy usłyszał odpowiedź, a powiedziałem prawdę, że okropnie do dupy, bo nie wiem co się dzieje z moją Dziewczyną, i że u niej też pewnie do dupy, może nawet bardziej niż u mnie, to albo o tym zapomniał, albo wcale nie miał takiego zamiaru. Westchnął i retorycznie zapytał czy warto porzucać dorobek całego życie i gonić za marzeniem? Dokładnie tymi słowami. Odparłem, że ciągle jeszcze jestem o tym przekonany… I tu zaczęła się szczera rozmowa. Moja pierwsza w życiu rozmowa z ojcem! Mam od wczoraj 46 lat i rozmawiałem z nim pierwszy raz! Okazało się to co podejrzewałem. To mądry facet. Ani razu nie wspomniał, że mu się nie podoba to co robię, ani razu nie powiedział, że nie rozumie, nie potępiał mnie i nie namawiał do niczego. Powiedział, że martwi się tylko, i że o mnie martwi się pierwszy raz.
Kurde może to jakiś weekend cudów! Może Ty też za chwilę zadzwonisz i powiesz że mnie kochasz, że chcesz żyć ze mną, i że niczego i nikogo już się nie boisz, i żebym natychmiast przyjechał uratować twój śliczny tyłeczek, który już nie może się doczekać by wreszcie zostać zerżniętym… Mmm zaczynam chyba wracać do równowagi. Znów mi się włączają fantazje od razu. Kocham Cię, wracaj natychmiast, bo umrę tu bez Ciebie!

Tylko jedna osoba na calutkim świecie pamiętała o moich urodzinach. Zgadnij Kochanie kto? Dodam, że nie ja.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz