9 cze 2013 17:51
Zadzwonił do mnie ojciec. Myślałem, że jak zwykle zapyta czemu ich
nie odwiedzam i rzeczywiście od tego zaczął. Potem zapytał co u mnie, myślałem,
że za chwilę będzie mi składał życzenia urodzinowe, ale kiedy usłyszał
odpowiedź, a powiedziałem prawdę, że okropnie do dupy, bo nie wiem co się
dzieje z moją Dziewczyną, i że u niej też pewnie do dupy, może nawet bardziej
niż u mnie, to albo o tym zapomniał, albo wcale nie miał takiego zamiaru.
Westchnął i retorycznie zapytał czy warto porzucać dorobek całego życie i gonić
za marzeniem? Dokładnie tymi słowami. Odparłem, że ciągle jeszcze jestem o tym
przekonany… I tu zaczęła się szczera rozmowa. Moja pierwsza w życiu rozmowa z
ojcem! Mam od wczoraj 46 lat i rozmawiałem z nim pierwszy raz! Okazało się to co
podejrzewałem. To mądry facet. Ani razu nie wspomniał, że mu się nie podoba to
co robię, ani razu nie powiedział, że nie rozumie, nie potępiał mnie i nie
namawiał do niczego. Powiedział, że martwi się tylko, i że o mnie martwi się
pierwszy raz.
Kurde może to jakiś weekend cudów! Może Ty też za chwilę
zadzwonisz i powiesz że mnie kochasz, że chcesz żyć ze mną, i że niczego i
nikogo już się nie boisz, i żebym natychmiast przyjechał uratować twój śliczny
tyłeczek, który już nie może się doczekać by wreszcie zostać zerżniętym… Mmm
zaczynam chyba wracać do równowagi. Znów mi się włączają fantazje od razu. Kocham
Cię, wracaj natychmiast, bo umrę tu bez Ciebie!
Tylko jedna osoba na calutkim świecie pamiętała o moich
urodzinach. Zgadnij Kochanie kto? Dodam, że nie ja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz