8 cze 2013 13:44
Sytuacja zrobiła się tak odjechana, że aż troszkę nierealna.
Trochę melodramat (Ty), trochę opera mydlana (mąż), trochę tragikomedia (ja).
WIĘCEJ LUZU. Znacznie więcej. To jest nauka na przyszłość.
Nauczyłem się też jak bardzo boli mnie życie bez Ciebie. I tego,
że jeśli kiedyś zechcesz odejść, to będę musiał zdobyć się na to by wypuścić
Cię z ramion wolną tak samo, jak wolną chcę Cię pochwycić w te ramiona teraz.
Nigdy nie będziesz moja, jeśli nie będziesz chciała być moja - tylko miłość ma
nas łączyć. Co ja mówię tylko? AŻ miłość! Nie znam wyższego levelu, a Ty?
Zastanawiam się nad sensem tego wszystkiego i sens jest taki: Od
teraz z wszystkich moich wyznań skreśl „na poważnie”. Poważnego i
sakramentalnego masz męża i na pewno z nim nie zostaniesz, w mojej opinii głównie
z tego powodu. Nie wiem dlaczego deklarowałem, że ja też potrafię na poważnie…
podświadoma chęć rywalizacji? Jak mogłem zapomnieć, że omal nie przypłaciłem
życiem mojej własnej próby bycia poważnym. Uratowałaś mnie w ostatniej chwili! Od
razu wiedziałaś, że jestem stuknięty, że gonię za mrzonkami takimi jak prawdziwa
miłość. O wiele szybciej niż ja zorientowałaś się że z nią właśnie mamy do
czynienia… Zmotywowałaś mnie do działania i zburzyłem kawał swojego życia dla
Ciebie. Jestem gotów zburzyć resztę lub/i zbudować piramidy. W zależności od
tego co uczyni Cię szczęśliwą… Kocham
Cię do szaleństwa! A ta miłość, to sama radość! Chcę otwierać oczy co rano
i widzieć Twój uśmiech zanim mnie pocałujesz… Chcę zasypiać patrząc jak przez
sen uśmiechasz się do swoich marzeń… Pomiędzy porankiem, a wieczorem zamierzam
tak żyć, byśmy oboje mogli spełniać się i rozwijać indywidualnie. Ale tak by
nasze zapachy zawsze były zmieszane i by nam ciągle na tym zmieszaniu zależało.
Chcę żebyś mnie chciała! Chcę być z Tobą i kochać się z Tobą codziennie. Chcę z
Tobą pracować i podróżować. Chcę pić i jeść z Tobą. Chodzić do kina, na
koncerty, do teatru. Chcę jeździć na rowerze, na motocyklu, na nartach wszystko
z Tobą. Nie wyobrażam sobie innego towarzysza, innej partnerki. Jesteś dla mnie
stworzona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz