5 cze 2013 09:32
Zaraz umrę chyba... :(
Zaraz umrę chyba... :(
5 cze 2013 09:55
Ale, że z nerwów i ze strachu? Mogę zaproponować przytulenie i kilka uspokajający słówek wyszeptanych do ucha, ale obawiam się, że to pomoże tylko na chwilkę...
Ale, że z nerwów i ze strachu? Mogę zaproponować przytulenie i kilka uspokajający słówek wyszeptanych do ucha, ale obawiam się, że to pomoże tylko na chwilkę...
5 cze 2013 09:58
Mąż do mnie dzwoni co chwilę i pisze. Chce nawet tu przyjechać. Chce żebyśmy gdzieś wyjechali. Twierdzi, że to nieważne, że kocham Ciebie i chcę z Tobą żyć... że on o wszystkim zapomni bo przecież kiedyś byliśmy tacy szczęśliwi...
Mąż do mnie dzwoni co chwilę i pisze. Chce nawet tu przyjechać. Chce żebyśmy gdzieś wyjechali. Twierdzi, że to nieważne, że kocham Ciebie i chcę z Tobą żyć... że on o wszystkim zapomni bo przecież kiedyś byliśmy tacy szczęśliwi...
5 cze 2013 09:58
Idziemy do Prezesa na 10...
Idziemy do Prezesa na 10...
5 cze 2013 10:30
Przepraszam, nie miałem jak odpowiedzieć od razu... Nawet nie jestem pewien co myślę na ten temat, nie mam pojęcia co powiedzieć lub doradzić... Ale wydaje mi się, że jeśli jesteś pewna tego czego chcesz, tego jak i z kim chcesz żyć, to żadne dyskusje wyjazdy, rozmowy z rodzicami, psychologami, księdzem czy nawet z samym Bogiem nie są w stanie tego zmienić... Wiem, że decyzję już podjęłaś... Skup się na działaniu.
Przepraszam, nie miałem jak odpowiedzieć od razu... Nawet nie jestem pewien co myślę na ten temat, nie mam pojęcia co powiedzieć lub doradzić... Ale wydaje mi się, że jeśli jesteś pewna tego czego chcesz, tego jak i z kim chcesz żyć, to żadne dyskusje wyjazdy, rozmowy z rodzicami, psychologami, księdzem czy nawet z samym Bogiem nie są w stanie tego zmienić... Wiem, że decyzję już podjęłaś... Skup się na działaniu.
_____________
5 cze 2013 13:27
Jestem w firmie. Siedzę u Pawła w pokoju. Jestem przerażona :(
Jestem w firmie. Siedzę u Pawła w pokoju. Jestem przerażona :(
_____________
5 cze 2013 21:37
Zostanę na razie tutaj. Potrzebuje tego.
Zostanę na razie tutaj. Potrzebuje tego.
5 cze 2013 22:02
I znów nic nie rozumiem... Co znaczy na razie? Zostaniesz jeszcze na godzinę? Na noc? Na tydzień? Na miesiąc? Na zawsze?
I znów nic nie rozumiem... Co znaczy na razie? Zostaniesz jeszcze na godzinę? Na noc? Na tydzień? Na miesiąc? Na zawsze?
5 cze 2013 23:31
Na noc.
Na noc.
_____________
No i co dalej, Kochanie?
Noc już minęła.
6 cze 2013 07:50
Wiesz co? Możesz popełnić całą serie kolejnych głupstw raniąc wszystkich jeszcze dotkliwiej i gmatwając proste sprawy już nawet poza granice absurdu, ja i tak będę Cię kochał na zabój! Ale nie zostawiaj mnie bez żadnej informacji bo umrę z niepokoju, a wtedy, nikt, naprawdę nikt, nie będzie Cię kochał wyłącznie za to, że Ty to Ty.
Innymi słowy: odezwij się wreszcie, do jasnej cholery, bo za chwilę zawiadomię policję o porwaniu!
Wiesz co? Możesz popełnić całą serie kolejnych głupstw raniąc wszystkich jeszcze dotkliwiej i gmatwając proste sprawy już nawet poza granice absurdu, ja i tak będę Cię kochał na zabój! Ale nie zostawiaj mnie bez żadnej informacji bo umrę z niepokoju, a wtedy, nikt, naprawdę nikt, nie będzie Cię kochał wyłącznie za to, że Ty to Ty.
Innymi słowy: odezwij się wreszcie, do jasnej cholery, bo za chwilę zawiadomię policję o porwaniu!
6 cze 2013 08:25
Zaraz jadę do rodziców. Daj mi czas. Nic mi nie jest.
Zaraz jadę do rodziców. Daj mi czas. Nic mi nie jest.
6 cze 2013 08:43
Dziękuję, że się odezwałaś. Będę spokojniejszy, może uda mi się pomyśleć o czymś innym. Czasu masz ile tylko zechcesz... po prostu czekam na Ciebie.
Dziękuję, że się odezwałaś. Będę spokojniejszy, może uda mi się pomyśleć o czymś innym. Czasu masz ile tylko zechcesz... po prostu czekam na Ciebie.
6 cze 2013 08:44
Kocham Cię.
Kocham Cię.
6 cze 2013 09:04
Techniczne pytanie: załatwić Ci urlop na dziś? Czy sama się tym zajmiesz?
Techniczne pytanie: załatwić Ci urlop na dziś? Czy sama się tym zajmiesz?
6 cze 2013 09:08
Załatwiłam sobie już.
Załatwiłam sobie już.
6 cze 2013 10:53
Dzwonił do mnie Twój Mąż. Powiedział, że tylko jego kochasz, że chcesz z nim żyć, że spałaś z nim dzisiaj, że było wam bardzo dobrze w nocy, i że ciągle patrzyłaś mu w oczy i wyznawałaś miłość… Zażądał żebym nie pisał do Ciebie smsów bo tylko to Ci mąci w głowie, burzy jego szczęście i rozbija wasze młode szczęśliwe małżeństwo. I żebym myślał o Twoim szczęściu u jego boku, bo jak nie, to niedługo umrę(!), a Ty zostaniesz sama… Powiedział, że wie iż wyprowadziłaś się do mnie, i że mam natychmiast wygonić Cię z mieszkania. Wspomniał o bożych przykazaniach…
Dzwonił do mnie Twój Mąż. Powiedział, że tylko jego kochasz, że chcesz z nim żyć, że spałaś z nim dzisiaj, że było wam bardzo dobrze w nocy, i że ciągle patrzyłaś mu w oczy i wyznawałaś miłość… Zażądał żebym nie pisał do Ciebie smsów bo tylko to Ci mąci w głowie, burzy jego szczęście i rozbija wasze młode szczęśliwe małżeństwo. I żebym myślał o Twoim szczęściu u jego boku, bo jak nie, to niedługo umrę(!), a Ty zostaniesz sama… Powiedział, że wie iż wyprowadziłaś się do mnie, i że mam natychmiast wygonić Cię z mieszkania. Wspomniał o bożych przykazaniach…
6 cze 2013 10:53
Odpowiedziałem, że moim zdaniem TYLKO Ty masz prawo i moc decydować o swoim życiu... Powtórzyłem to 3 razy... Przyznałem, że Cię kocham...
Odpowiedziałem, że moim zdaniem TYLKO Ty masz prawo i moc decydować o swoim życiu... Powtórzyłem to 3 razy... Przyznałem, że Cię kocham...
6 cze 2013 11:33
M. powiedział, że rozmawiał z Tobą, że wzięłaś urlop na dwa dni, że jesteś roztrzęsiona... Dodał, że czarno to widzi... A ja po tym wszystkim co się dzisiaj wydarzyło zacząłem się zastanawiać czy Ty, Kochanie zamierzasz z mężem wyjechać na weekend?
M. powiedział, że rozmawiał z Tobą, że wzięłaś urlop na dwa dni, że jesteś roztrzęsiona... Dodał, że czarno to widzi... A ja po tym wszystkim co się dzisiaj wydarzyło zacząłem się zastanawiać czy Ty, Kochanie zamierzasz z mężem wyjechać na weekend?
6 cze 2013 11:54
Mam gonitwę myśli, doprowadziłaś mnie do stanu kompletnej dezorientacji... Nie wiem co się dzieje, nie wiem co zamierzasz? Przy tym wszystkim czuję, że "MY jako codzienność" jest zagrożone i pewność, że drugi raz nam się to nie zdarzy. Zdecyduj się wreszcie, nie znęcaj się nad wszystkimi, to nie ukoi Twojego poczucia winy i żalu Twojego męża. Tylko czas może je złagodzić.
Mam gonitwę myśli, doprowadziłaś mnie do stanu kompletnej dezorientacji... Nie wiem co się dzieje, nie wiem co zamierzasz? Przy tym wszystkim czuję, że "MY jako codzienność" jest zagrożone i pewność, że drugi raz nam się to nie zdarzy. Zdecyduj się wreszcie, nie znęcaj się nad wszystkimi, to nie ukoi Twojego poczucia winy i żalu Twojego męża. Tylko czas może je złagodzić.
6 cze 2013 12:57
Masz rację. Znęcam się nad wszystkimi. Więc prawda brzmi tak: zabrałam od Ciebie swoje rzeczy. Na weekend jadę do Białegostoku do siostry. Z mężem. W niedzielę podejmę ostateczną i nieodwołalną decyzję, którą wszyscy będziecie musieli przyjąć do wiadomości. Mąż, Ty, rodzice i cała reszta świata również. Albo zostanę w domu, albo spakuje wszystko i będę z Tobą. Klucze zostawiłam w skrzynce. Wyłączam telefon do niedzieli.
Masz rację. Znęcam się nad wszystkimi. Więc prawda brzmi tak: zabrałam od Ciebie swoje rzeczy. Na weekend jadę do Białegostoku do siostry. Z mężem. W niedzielę podejmę ostateczną i nieodwołalną decyzję, którą wszyscy będziecie musieli przyjąć do wiadomości. Mąż, Ty, rodzice i cała reszta świata również. Albo zostanę w domu, albo spakuje wszystko i będę z Tobą. Klucze zostawiłam w skrzynce. Wyłączam telefon do niedzieli.
6 cze 2013 13:38
W tym małżeństwie jesteś nieszczęśliwa i wiemy to oboje bez cienia wątpliwości. Oboje wiemy również, że tego nie zmienią żadne rozmowy, szczególnie, te wynikające z presji rodziny i Twojego poczucia winy.
W tym małżeństwie jesteś nieszczęśliwa i wiemy to oboje bez cienia wątpliwości. Oboje wiemy również, że tego nie zmienią żadne rozmowy, szczególnie, te wynikające z presji rodziny i Twojego poczucia winy.
6 cze 2013 13:52
W Twoim przypadku to nie rozstanie jest złe. To małżeństwo było błędem. Przedłużanie tego koszmaru jest równocześnie masochizmem i okrucieństwem. Twój mąż ma teraz tylko jeden cel - dziecko, bo wierzy, że wtedy już nigdy nie odejdziesz. Sądzi, że macierzyństwo wyzwoli Cię z marzeń o karierze, czy o życiu zgodnym z pragnieniami. Ja to wiem i Ty to wiesz. Robisz się blada na samą myśl o tym...
W Twoim przypadku to nie rozstanie jest złe. To małżeństwo było błędem. Przedłużanie tego koszmaru jest równocześnie masochizmem i okrucieństwem. Twój mąż ma teraz tylko jeden cel - dziecko, bo wierzy, że wtedy już nigdy nie odejdziesz. Sądzi, że macierzyństwo wyzwoli Cię z marzeń o karierze, czy o życiu zgodnym z pragnieniami. Ja to wiem i Ty to wiesz. Robisz się blada na samą myśl o tym...
6 cze 2013 13:58
Cóż, mimo wszystko rozważasz zakończenie tego co rodziło się między nami dokładnie w chwili, gdy stawało się to rzeczywistością... A skoro zabrałaś swoje rzeczy i zawiozłaś je do męża, to moje szanse na życie z Tobą u boku są raczej niewielkie...
Cóż, mimo wszystko rozważasz zakończenie tego co rodziło się między nami dokładnie w chwili, gdy stawało się to rzeczywistością... A skoro zabrałaś swoje rzeczy i zawiozłaś je do męża, to moje szanse na życie z Tobą u boku są raczej niewielkie...
6 cze 2013 14:17
Prawda jest taka, że cierpię jak jeszcze nigdy w życiu... Prawda jest też taka, że tylko dla Ciebie obróciłem dotychczasowe życie w perzynę... Jednak poczekam na Twoja decyzje i przyjmę ją. Nie będę straszył cię samobójstwem i nie zamierzam dzwonić do Twego męża strasząc go śmiercią, bo nie jestem gówniarzem potrzebującym posłusznej laleczki na krótkiej smyczy, wyposażonej w macicę do płodzenia dzieci... Zresztą Ty wiesz to przecież najlepiej...
Prawda jest taka, że cierpię jak jeszcze nigdy w życiu... Prawda jest też taka, że tylko dla Ciebie obróciłem dotychczasowe życie w perzynę... Jednak poczekam na Twoja decyzje i przyjmę ją. Nie będę straszył cię samobójstwem i nie zamierzam dzwonić do Twego męża strasząc go śmiercią, bo nie jestem gówniarzem potrzebującym posłusznej laleczki na krótkiej smyczy, wyposażonej w macicę do płodzenia dzieci... Zresztą Ty wiesz to przecież najlepiej...
6 cze 2013 14:41
Potrzebuję partnerki z wolną wolą, z własnymi marzeniami, z ambicjami do zrealizowania. Potrzebuję kobiety głodnej życia, żądnej przygód, błyskotliwej i pełnej wdzięku. Taka dokładnie jesteś. Ożywam przy Tobie, a Ty przy mnie rozkwitasz. Wiemy to oboje! Doświadczyliśmy tego nie raz. Traktuję Cię poważnie, nigdy nie byłaś dla mnie przygodą. Wiem, tak samo jak Ty, że będziemy razem szczęśliwi... Kocham Cię naprawdę. Na poważnie. Na zawsze. Jestem pewien, że z wzajemnością! Mam świadomość dożywotniej odpowiedzialności za to, co oswoiłem, a może nawet stworzyłem...
Potrzebuję partnerki z wolną wolą, z własnymi marzeniami, z ambicjami do zrealizowania. Potrzebuję kobiety głodnej życia, żądnej przygód, błyskotliwej i pełnej wdzięku. Taka dokładnie jesteś. Ożywam przy Tobie, a Ty przy mnie rozkwitasz. Wiemy to oboje! Doświadczyliśmy tego nie raz. Traktuję Cię poważnie, nigdy nie byłaś dla mnie przygodą. Wiem, tak samo jak Ty, że będziemy razem szczęśliwi... Kocham Cię naprawdę. Na poważnie. Na zawsze. Jestem pewien, że z wzajemnością! Mam świadomość dożywotniej odpowiedzialności za to, co oswoiłem, a może nawet stworzyłem...
6 cze 2013 15:11
Przepraszam za ten słowotok, ale znasz mnie, kiedy jestem szczęśliwy milczę, kiedy nieszczęśliwy zanurzam się w muzyce, a kiedy jestem zdenerwowany mówię i mówię, niektórzy myślą, że krzyczę... Co jest nieprawdą... A dodatkowo ciągle czuje ten przymus dzielenia się z Tobą wszystkim...
Przepraszam za ten słowotok, ale znasz mnie, kiedy jestem szczęśliwy milczę, kiedy nieszczęśliwy zanurzam się w muzyce, a kiedy jestem zdenerwowany mówię i mówię, niektórzy myślą, że krzyczę... Co jest nieprawdą... A dodatkowo ciągle czuje ten przymus dzielenia się z Tobą wszystkim...
6 cze 2013 15:36
Niespodziewanie zacząłem się do siebie uśmiechać. Poważnie! Uświadomiłem sobie, że jestem absolutnie pewien, że Ty to Ty, więc prędzej czy później i tak będziemy razem, bez względu na to jak bardzo wyboista droga nas do tego doprowadzi. Skąd to wiem? Większość powodów wymieniłem już wcześniej. Ale jest jeszcze jedno, DOWÓD. Otóż od kiedy o tym wspomniałaś, myślałem setki razy, jak bym zareagował jeśli naprawdę zechcesz mieć dziecko ze mną? Pierwszy raz w życiu odpowiedź zaskakuje mnie samego... Tak samo jak Ciebie zaskoczyło wtedy, że musisz to wiedzieć... Wcześniej oboje nie mieliśmy wątpliwości, że NIE, teraz wiemy, że gdy/jeśli przyjdzie czas, to TAK! Łączą nas umysły, serca, fizyczny pociąg i nawet hormony! Udało nam się spotkać w tym wielkim świecie, więc jak na Boga teraz mielibyśmy żyć rozdzieleni?
Niespodziewanie zacząłem się do siebie uśmiechać. Poważnie! Uświadomiłem sobie, że jestem absolutnie pewien, że Ty to Ty, więc prędzej czy później i tak będziemy razem, bez względu na to jak bardzo wyboista droga nas do tego doprowadzi. Skąd to wiem? Większość powodów wymieniłem już wcześniej. Ale jest jeszcze jedno, DOWÓD. Otóż od kiedy o tym wspomniałaś, myślałem setki razy, jak bym zareagował jeśli naprawdę zechcesz mieć dziecko ze mną? Pierwszy raz w życiu odpowiedź zaskakuje mnie samego... Tak samo jak Ciebie zaskoczyło wtedy, że musisz to wiedzieć... Wcześniej oboje nie mieliśmy wątpliwości, że NIE, teraz wiemy, że gdy/jeśli przyjdzie czas, to TAK! Łączą nas umysły, serca, fizyczny pociąg i nawet hormony! Udało nam się spotkać w tym wielkim świecie, więc jak na Boga teraz mielibyśmy żyć rozdzieleni?
6 cze 2013 17:39
Trochę się uspokoiłem jadąc do Lublina i stojąc w korku, na wlocie... Trochę myślałem o masturbacji :) i trochę starałem się poukładać inne myśli. Wtedy dotarło do mnie coś na co nie do końca zwracałem uwagę, a co niestety jest dowodem, że jak większość facetów jestem egoistycznym dupkiem! ...Kochanie, przepraszam! Bardzo Ci współczuję! To niewiarygodne jak wytrzymujesz tę presję. Z jednej strony ja, zakochany i przepełniony niezaspokojonym pożądaniem, za cholerę nie rozumiejący istoty problemu. Z drugiej płaczliwy mąż, grożący samobójstwem, umiejętnie podsycający Twoje poczucie winy. Do tego rodzice, rzucający obelgami i pieprzący trzy po trzy, o szczęściu wyłącznie w małżeństwie, dzielnie przy tym sekundujący mężowi... I jeszcze brat fundamentalista, który może włączyć się w każdej chwili, i którego wszyscy się boją...
Wybacz mi! Za mało słuchałem, za dużo mówiłem, to się już nigdy nie powtórzy!
Trochę się uspokoiłem jadąc do Lublina i stojąc w korku, na wlocie... Trochę myślałem o masturbacji :) i trochę starałem się poukładać inne myśli. Wtedy dotarło do mnie coś na co nie do końca zwracałem uwagę, a co niestety jest dowodem, że jak większość facetów jestem egoistycznym dupkiem! ...Kochanie, przepraszam! Bardzo Ci współczuję! To niewiarygodne jak wytrzymujesz tę presję. Z jednej strony ja, zakochany i przepełniony niezaspokojonym pożądaniem, za cholerę nie rozumiejący istoty problemu. Z drugiej płaczliwy mąż, grożący samobójstwem, umiejętnie podsycający Twoje poczucie winy. Do tego rodzice, rzucający obelgami i pieprzący trzy po trzy, o szczęściu wyłącznie w małżeństwie, dzielnie przy tym sekundujący mężowi... I jeszcze brat fundamentalista, który może włączyć się w każdej chwili, i którego wszyscy się boją...
Wybacz mi! Za mało słuchałem, za dużo mówiłem, to się już nigdy nie powtórzy!
6 cze 2013 18:29
Nie jestem pewien czy rozumiem co chcesz zrobić... Ale ode mnie masz tyle czasu ile potrzebujesz żeby zacząć żyć tak jak chcesz... Jeśli nie znajdziesz odwagi teraz, to nic, naprawdę. Dla mnie to jest na zawsze, więc już nigdy nie będę Cię poganiał! I tak wiadomo jaki jest koniec tej historii. Dość już smsów, co nie znaczy ze nie będę pisał do Ciebie o wszystkim, czym musze się z Tobą podzielić. Znasz miejsca, w których bywam. Znajdziesz i mnie z moimi emocjami, i moje myśli przedzierzgnięte w słowa, bez problemu. Bardzo Cię kocham. Tęsknię okropnie... Szczególnie, że ciągle czuję Twój zapach, którego mimo, że byłaś tu raptem godzinę, trochę zostało. Kurde Dziewczyno jak ty zajebiście pięknie pachniesz!
Nie jestem pewien czy rozumiem co chcesz zrobić... Ale ode mnie masz tyle czasu ile potrzebujesz żeby zacząć żyć tak jak chcesz... Jeśli nie znajdziesz odwagi teraz, to nic, naprawdę. Dla mnie to jest na zawsze, więc już nigdy nie będę Cię poganiał! I tak wiadomo jaki jest koniec tej historii. Dość już smsów, co nie znaczy ze nie będę pisał do Ciebie o wszystkim, czym musze się z Tobą podzielić. Znasz miejsca, w których bywam. Znajdziesz i mnie z moimi emocjami, i moje myśli przedzierzgnięte w słowa, bez problemu. Bardzo Cię kocham. Tęsknię okropnie... Szczególnie, że ciągle czuję Twój zapach, którego mimo, że byłaś tu raptem godzinę, trochę zostało. Kurde Dziewczyno jak ty zajebiście pięknie pachniesz!
6 cze 2013 18:43
I kilka słów do męża, wielkiego spryciarza, który umie się włamać do telefonu żony i zapewne to czyta: TO PRAWDZIWE SKURWYSYŃSTWO GWAŁCIĆ CUDZĄ PRYWATNOŚĆ, CZYTAJĄC KORESPONDENCJĘ TEJ OSOBY. I prawdziwy idiotyzm, myśleć, że nie dotyczy to żony.... Spodziewasz się podziwu, szacunku, miłości? Niby jak, skoro nie przestałeś być małym gnojkiem, traktującym tę Cudowną Kobietę jak zabawkę w piaskownicy... Myślisz, że Ona nie wie jeszcze, kim jesteś?
I kilka słów do męża, wielkiego spryciarza, który umie się włamać do telefonu żony i zapewne to czyta: TO PRAWDZIWE SKURWYSYŃSTWO GWAŁCIĆ CUDZĄ PRYWATNOŚĆ, CZYTAJĄC KORESPONDENCJĘ TEJ OSOBY. I prawdziwy idiotyzm, myśleć, że nie dotyczy to żony.... Spodziewasz się podziwu, szacunku, miłości? Niby jak, skoro nie przestałeś być małym gnojkiem, traktującym tę Cudowną Kobietę jak zabawkę w piaskownicy... Myślisz, że Ona nie wie jeszcze, kim jesteś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz