czwartek, 14 marca 2013

17


13 mar 2013    19:56
Koszmarny dzień L

13 mar 2013    19:57
Dlaczego? Ktoś Ci sprawił przykrość? Zabiję go, powiedz tylko słowo!

13 mar 2013    19:59
Oj tam. Po prostu przemęczenie. Przejdzie... póki co zachwycam sie moim całkiem nowiutkim zegarkiem J

13 mar 2013    19:59
Powiedz.... co to za nastrój dzisiaj? Filozoficzny? Czym spowodowany? Jakimi myślami?

13 mar 2013    20:06
Dzisiaj rano patrząc jak marszcząc nos, prychając gniewnie i zezując manipulujesz przy zegarku zakochałem się w Tobie na zabój. Jestem Twój to pewne, a i tak nadal nie potrafię uwierzyć, że to się dzieje naprawdę... Ot i cala filozofia, która mnie dziś nastrajała… A na dodatek nawet Cię nie pocałowałem na do widzenia - to dopiero jest koszmarne!

13 mar 2013    20:17
...ale ja w Twoim życiu to powinna być radość, namiętność, szaleństwo... a nie filozofia, melancholia i smutek...

13 mar 2013    20:21
Też nie pojmuję czemu to wszystko takie pomieszane i skomplikowane... Pamiętaj moje imię to nienasycenie, zawsze chcę więcej, bliżej, głębiej...

13 mar 2013    20:25
Generalnie to raczej masz przerąbane - kiedy ja się zakochuję, to nie na chwilę, a raczej na zawsze...

13 mar 2013    20:31
Nienasycenie... słowo magiczne... słowo które uwielbiam... mogłabym szeptać Ci je do ucha bez końca, mogłabym słuchać jak Ty je szepczesz... bez końca... słowo - klucz...

13 mar 2013    20:33
Klucz i ZAKLĘCIE - definicja Twojego i mojego życia? Stad ta magia?

13 mar 2013    20:51
Na zawsze??? Wiesz... kiedyś mówili na mnie 'kropka'... bo nigdy nie chciałam być przecinkiem w czyimś życiorysie, zawsze kropka... Na zawsze i na nigdy, na tu i teraz, ale także na tam i wtedy... Zawsze kropka...

13 mar 2013    21:05
Co to znaczy? Że tylko Ty zaczynasz i kończysz?

13 mar 2013    21:08
Nie, to oznacza tylko tyle, że nie potrafię nie zaangażować się emocjonalnie... co oznacza, że jak już mnie rzucisz, będzie mnie bardzo bolało...

13 mar 2013    21:15
No to mamy równowagę! Przeraża nas to samo, ale nie potrafimy albo nie chcemy się przed tym obronić. Dla mnie to jest takie słodkie i obezwładniające, że nawet nie umiem Cie okłamać...

13 mar 2013    21:23
Jak zaczniemy się okłamywać, to będzie znak, że trzeba zamienić 'na zawsze' na 'na nigdy'... Od okłamywania masz B. a ja P.... My razem, to świat równoległy, bez kłamstw i intryg, tylko nasz... Na drugim końcu tęczy... i nie chcę się przed tym bronić, nawet jeśli później będzie bolało bo to co wcześniej przeżyjemy jest piękne, wyjątkowe, MAGICZNE i tylko nasze! Cuuuudowne!!!

13 mar 2013    21:35
Nie miałem na myśli takich kłamstw - nigdy Cie nie okłamię! Chodziło mi o to, że jako twardziel powinienem powiedzieć, że panuję nad sytuacją, a nie że się zakochałem... Ale nawet to mi sie nie udało.
Ja już przestałem zważać na cokolwiek... I nie, już nie interesuje mnie co będzie kiedyś. Chcę żyć teraz. Jestem emocjonalnie zaangażowany! Od dziś wiem to na pewno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz