poniedziałek, 18 marca 2013

22


18 mar 2013    10:21
Weekend miałem jak koszmarny sen. Dziś rano przez chwilę myślałem, że sie zbudziłem, ale nie - nadal jest jak we śnie, chociaż nie jest to już koszmar... U P. w pokoju myślałem tylko o tym, żeby zakryć dłonią słowo "Jack" na Twojej bluzeczce... No i, przez chwile, o pieprzykach na Twoim karku…

18 mar 2013    11:57
...A moje myśli wciąż zatrute Tobą... w sobotę leżąc na łóżku patrzyłam za okno mrużąc oczy przed słońcem i cała sobą pragnęłam żebyś w jakiś cudownie magiczny sposób znalazł się obok mnie... nawet nie wiesz jak bardzo koszmarny był ten weekend...

18 mar 2013    12:27
Może czułem Twoje pragnienie...? Albo może coś innego? Byłem tak zdołowany, że pijąc kawę i gapiąc się w plamy słońca nad biurkiem pomyślałem, że gdybym umarł w tamtej chwili, to zbytnio by mnie to nie zmartwiło, bo wszystko jest kompletnie bez sensu. Nie mogę mieć tego czego pragnę i borykam się z nadmiarem tego co mi nie potrzebne...

18 mar 2013    13:02
Potrzebuje się przytulic...

18 mar 2013    13:03
Czekam na Ciebie.

18 mar 2013    15:17
Siedzę u prezesa, biję pianę, ale mimo tego, jest to o wiele lepszy dzień niż weekend. Musimy zacząć to wszystko znacznie lżej traktować, żeby cieszyć się życiem i sobą nawzajem, a nie dołować się, nie uważasz?

18 mar 2013    15:25
Nie można martwić się miłością! Przecież to najfajniejsza rzecz na świecie!

18 mar 2013    15:28
Uważam że lubię stan euforii, która pojawia się z każdym poniedziałkiem i znika w każdy piątek... i lubię się do Ciebie przytulać, i uwielbiam Cię słuchać i lubię jak się na mnie gapisz... i uwielbiam Cię całego... tak po prostu...

18 mar 2013    15:29
Wiec się nie martwimy, tylko się cieszymy... i prawdopodobnie jedziemy razem do Hiszpanii J

18 mar 2013    16:21
Jak milo - wyłączył Ci się komplikator związany z wyjazdem do Hiszpanii! Teraz pracuj nad Berlinem w maju...

18 mar 2013    18:53
A może ja mam jakąś huśtawkę nastrojów? Siedziałem w biurze do szóstej, po zjebanym weekendzie powinienem być w depresji, a tu proszę bardzo, mam świetny humor! Zdaje się, że Twoje uwielbienie dla mnie ma jakiś wpływ. Chociaż jest to najdziwaczniejsza z Twoich perwersji, to nigdy nie przestawaj!

18 mar 2013    18:58
W ogóle nigdy się nie zmieniaj! Bądź taka jaką Cię kocham... Obiecaj, że już nigdy nie będziesz "dobrą dziewczynką".

18 mar 2013    18:59
Dla mnie jesteś Supergirl, bez cienia wątpliwości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz