niedziela, 26 maja 2013

102


25 maj 2013    07:42
Wstaję... Położyłem się krótko przed Twoim smsem, trochę byłem zaniepokojony co się dzieje... Odezwij się w ciągu dnia. Czy po paznokciach spotkamy się na chwile? Marzę o tym...:)

25 maj 2013    09:37
Ona mnie nienawidzi, prawda? Uważa, że to ja jestem motywem, a nie to, że coś miedzy wami skończyło się już dawno... byłam na to przygotowana... ale boli tak samo :(

25 maj 2013    09:58
Nie, nie sądzę by Cię nienawidziła... Dzisiaj rozmawialiśmy trochę i nastrój jest już w miarę normalny. Zrozumiała, że nie zostawię jej na lodzie i bardzo się uspokoiła. Nas naprawdę łączyło już tylko wspólne mieszkanie. Myślę, że dotarła do niej ta prawda, i że trochę przestało boleć. Znam ją i wiem, że za kilka tygodni będzie ze mnie gorzko drwiła, że znalazłem sobie młodą laskę, która da mi nieźle w kość...

25 maj 2013    11:53
Raczej 12.30 spotkanie… tzn. na pewno...
___________________

25 maj 2013    15:59
Kochanie, może Ty jednak odpuść ten rower? Przecież jesteś przeziębiona. Jeśli koniecznie chcesz, to potraktuj to bardzo rekreacyjnie... Przejedź się kawałek nie forsownie, co? Dbaj o siebie, bo strasznie Cię kocham.

25 maj 2013    16:15
Tak sobie właśnie pomyślałam, że ten rower dziś to głupi pomysł i na razie siedzę w necie... Jestem jakaś zmęczona, co dziwne bo wczoraj poszłam spać o 20...

25 maj 2013    17:06
To chyba nerwy Kochanie, stres przed czymś ważnym, bolesnym i nieprzyjemnym, nie wspominając przeziębienia, którego NIE leczysz...
Ja jestem w Firleju nad jeziorem, robię to co zawsze... Ale dziś chyba wrócę do domu, zamiast jechać dalej. Chłodno jest i wieje... Słucham Możdżera, grającego Komedę...
Tęsknię! Im częściej Cię widzę, tym bardziej tęsknię, i odwrotnie też! Bezwzględnie nie powinienem się nigdy z Tobą rozstawać...

25 maj 2013    18:02
Zadzwoń jeśli możesz, proszę...

25 maj 2013    18:57
Dlaczego zawsze masz rację? Zadzwonił już do mojej mamy... żeby ze mną porozmawiała... :(

25 maj 2013    19:04
Nie wiem Kochanie, czasem tak mam ze czytam w ludziach jak w książkach... Ty trafnie mi go opisałaś, a on jest bardzo nieskomplikowany... Nie martw się, dasz radę! Z mamą i tak musiałabyś porozmawiać, wiec może dziś jest dobry dzień? Pamiętaj, że zawsze możesz grzecznie poprosić, żeby się nie wtrącała. Wydaje mi się, że najważniejsze to żebyś Ty była pewna czego chcesz, a czego nie i nie wahała się tego mówić, wtedy wszyscy powinni w końcu zrozumieć...

25 maj 2013    21:45
Nie wiem czy u Ciebie jest lepiej czy gorzej niż dwie godziny temu. Tak naprawdę nie mam również pojęcia co powinienem napisać... I czy w ogóle? Ale... No właśnie... bardzo się niepokoję. Nie chce żebyś cierpiała. Chce żebyś "ten błąd" miała już za sobą. Bardzo zależy mi żebyś była szczęśliwa. Nigdy nie doprowadzę Cię do łez... Nie wyobrażam sobie jak można się pogodzić z widokiem łez w Twoich oczach...
Jeśli zechcesz żebym szybko zabrał Cię stamtąd, to mogę tam być w mniej więcej 30 minut... Pamiętaj o tym. I o tym, że kocham Cie do szaleństwa też pamiętaj!

25 maj 2013    21:47
Jeśli będziesz mogła zadzwonić, to zadzwoń proszę. Jeśli nie, to napisz chociaż, czy wszystko gra...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz