wtorek, 28 maja 2013

104


27 maj 2013    16:21
Kocham Cie Chłopaku.

27 maj 2013    16:26
Kocham Cie Dziewczyno... Moja Dziewczyno! Czy teraz jesteś już moją Dziewczyną?

27 maj 2013    16:27
No raczej :-)

27 maj 2013    16:28
To super!
Ciągle siedzę u Prezesa... A Ty już wracasz do domu?

27 maj 2013    16:31
Mam prośbę... czy mógłbyś poprosić J. żeby jeszcze przez chwilę nie informował całej firmy o nas?  Dopóki i ja nie przejdę na drugą stronę... coraz więcej ludzi wie…
Wracam do domu. Jutro rano mimo urlopu przyjadę na trochę do pracy. Wypijemy razem kawę Kochanie...

27 maj 2013    16:37
Paweł stwierdził, że za pół roku mnie rzucisz... prawda to?

27 maj 2013    16:52
Jutrzejsza kawa z Tobą, to najlepsza wiadomość jaką dzisiaj otrzymałem!
Nigdy Cię nie rzucę. Tylko idioci i małolaty rozstają się z idealnymi partnerkami, a ja nie jestem ani tym, ani tym.
Nie wiem komu J. wypaplał, ale oczywiście poproszę go o dyskrecję. Nie mam pewności, czy nie za późno na to.

27 maj 2013    17:03
Rozmawiałem z Jackiem, ale chyba mleko sie już rozlało, niestety. Przysiągł, że już z nikim więcej nie będzie o tym rozmawiał. Aż się wszystko nie poukłada... Przepraszam Kochanie, ale słowo daję, że rozstając się z żoną nie pomyślałem by najpierw gadać z jej byłym mężem... Bardzo mi przykro, że miałaś jakieś przykrości przez to.

27 maj 2013    17:58
Jadę do rodziców... kolejna runda... już mi się nie chce o tym gadać. Mąż powiedział dziś: jeśli mnie nie kochasz... odejdź... nie będę żebrał o Twoja miłość. Jestem zajebisty. Nigdy nie znajdziesz takiego fajnego i kochającego faceta jak ja.

27 maj 2013    18:04
Jestem przekonany, że z rodzicami raczej trzeba szczerze, ale Ty ich znasz, więc na pewno wiesz najlepiej.
Wypowiedzi Twego męża nie wypada mi komentować, ale jeśli pozwolisz mi skomentować, to chyba zaczął godzić sie z prawda, z tym ze naprawdę odchodzisz...

27 maj 2013    18:04
Jeśli jedziesz sama, to może zadzwonisz do mnie na chwilkę?

27 maj 2013    18:05
Albo ja zadzwonię?

27 maj 2013    18:09
Czy ten kretyn J. wypaplał B.? O to chodzi? Czyżbyś miała scenkę zazdrości?

27 maj 2013    19:05
Nie miałem czasu Ci powiedzieć, teraz mi się przypomniało, otóż M. zauważył dziś, że jesteś jakaś inna, zapytał mnie, czy nie płakałaś? Powiedziałem: wiesz jak jest, sprawy są dość skomplikowane, szczególnie dla Niej. Odpowiedział: no tak... ale za to jest zakochana.

27 maj 2013    19:58
Z żoną jednak nie będzie fajnego rozstania... Właśnie miałem z nią rozmowę na Twój temat, dość jednostronną, emocjonalną i głośną... Już wie kim jesteś. Ktoś, możliwe, że J. lub G., powiedział S, a ta natychmiast pokazała mojej żonie Twój profil na FB i teraz mam tu wściekłą furię... Jakie Ty foty na tym fejsie umieszczasz Dziewczyno, że tak się była żona wkurwiła?
Jutro wynajmuję jakiekolwiek mieszkanie, nie wytrzymam tu długiego weekendu... Ty zdaje się tym bardziej nie wytrzymasz u siebie.

27 maj 2013    19:59
Nie mogę zadzwonić :( Tak J. wypaplał B. ale on rzucił tylko krótkim mailem, nie rozmawiałam z nim. W piątek pewnie temat wróci...

27 maj 2013    20:23
Super :/ zaraz zacznie przyjeżdżać do pracy i robić sceny zazdrości, albo wydzwaniać Bóg wie do kogo :(  swoją drogą fajnych masz przyjaciół, że nie umieją trzymać języka za zębami tylko szukają sensacji :((((

27 maj 2013    20:25
Przepraszam :( po prostu mam juz tego wszystkiego dość, że ludzie nie potrafią zająć się swoim życiem tylko mieszają się w cudze :((

27 maj 2013    20:30
Też się tego obawiam, znaczy tych scen, chociaż to nie w jej stylu... zresztą już sam nie wiem co myśleć... Porozmawiam z nią jak się trochę uspokoi... Nie masz za co przepraszać! A co do przyjaciół, to racja. Jak się nie ma własnego życia, to się człowiek ekscytuje cudzym... A taka natura prostaków, ze uwielbiają sensacje. To ja przepraszam.

27 maj 2013    20:31
Jestem teraz wściekły na tego kretyna.

27 maj 2013    21:33
Rozmawiałem z żoną, sama zresztą przyszła... Nie da się zrelacjonować tej rozmowy dokładnie... Trochę było głośno... Tym razem głównie ja mówiłem... Nie wierzę, że rozumie moje motywy, ale już mam to w nosie. Tak naprawdę nie chodziło jej nawet o Ciebie - zapytała tylko z ironicznym powątpiewaniem, czy Ty zrobisz dla mnie to, co ja robie dla Ciebie. Powiedziałem, że już to zrobiłaś.
To czego oczekiwała, to chyba, żebym powiedział, że zmieniłem zdanie i że wracam do niej, bo przecież ona mnie kocha i jest ze mną tyle lat... Tłumaczyłem zatem głównie to, dlaczego uważam, że ona sama siebie oszukuje...
I pomyśleć, że jeszcze rano sądziłem, że rozstaniemy sie w przyjaźni...

27 maj 2013    21:35
Ale co u Ciebie Kochanie? Rozmowa z rodzicami straszna czy bardzo straszna?

27 maj 2013    21:53
Koszmar :( oni nic nie rozumieją. Z jednej strony mówią: bądź szczęśliwa. Z drugiej dla nich to szczęście, to rodzina z mężem... nie biorą pod uwagę opcji mojego odejścia, mąż już chyba tak.. do tego twoja żona, która zaczyna szaleć... to straszne :(

27 maj 2013    22:00
Im dłużej się zastanawiam tym bardziej jestem przekonany, że naprawdę najwyższy czas na ostatni krok - wyprowadzkę. Dość już wracających jak bumerang tych samych argumentów. Nie mam już siły na kolejne rundy tych nierównych pojedynków. Jedyne czego pragnę to przytulić Ciebie i zasnąć na dwa dni. Chcę mieć prawo do bycia szczęśliwym!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz