niedziela, 12 maja 2013

88


11 maj 2013    09:54
Obudziłem się o piątej, z przekonaniem, że leżysz obok, ale niestety nie było nikogo...
Od siódmej jeździłem na rowerze, 40km, a najszybsze kilometry 1m47s i 1m51s jestem z siebie dumny. Po powrocie czułe słówka, bezwiednie jestem dla Niej okropny, bo inaczej nie mogę, a potem czuję się jak ostatni gnojek... Muszę to rozwiązać szybko, nie mogę tego eskalować, nie chcę być gnojkiem.
Tęsknie!

11 maj 2013    10:36
Umówiłem się w środę na odbiór zegarka w Warszawie. Pojedziesz ze mną? Wyjedziemy rano, a wrócimy późnym popołudniem... A może nigdy? To byłoby dopiero coś!
11 maj 2013    11:30
Cytat z Oscara Wilde: "Mam bardzo nieskomplikowany gust. Zawsze zadowala mnie najlepsze."
Muszę powiedzieć, że ja mam podobny gust, tylko wole dziewczyny...
No właśnie! Mogę to nawet udowodnić, moja Kochanka jest absolutnie najlepsza we wszechświecie!

11 maj 2013    12:14
Dzwoniłam bo miałam dosłownie minutę żeby Cię usłyszeć... może jeszcze później spróbuje... pojadę z Tobą do Wawy w środę :-)  Strasznie za Tobą tęsknie... pisz do mnie...

11 maj 2013    12:32
Ironia losu! Telefon leżał na biurku obok mnie, ale jestem w domu sam, a do tego mocno rozdrażniony więc słuchałem muzyki, tak głośno, że nie słyszałem telefonu... A minuta rozmowy z Tobą wyleczyłaby moje niepokoje lepiej niż cała muzyka świata odtworzona na cały regulator.
W środę będę całował Cię co 13 sekund i przez cały dzień nie wypuszczę Cię z rąk.
Kocham Cię... Nie wiedziałem, że można z tego powodu cierpieć wręcz fizycznie...

11 maj 2013    13:23
The sky was bible black in Lyon,
When I met Magdalene.
She was paralyzed in streetlight,
She refused to give her name.
And a ring of violet bruises
They were pined upon her arm.
Two hundred francs for sanctuary
And she led me by the hand
To room of dancing shadows
Where all the heartache disappears.
And from glowing tongues of candles
I heard her whisper in my ear
Jentend ton coeur,
Jentend ton coeur...
I can hear your heart,
I can hear your heart

11 maj 2013    16:41
Wróciłem właśnie z przejażdżki motocyklem. Przejechałem 100km, bujając się tylko po okolicy, a i tak czuje sie 100 razy lepiej niż przed wyjściem z domu. Zmieniam zdanie co do preferencji, tylko Twoja bliskość jest lepsza od jazdy beemką, rower jest na trzecim miejscu...

11 maj 2013    16:57
Naprawiłem siedzenie pasażera w motorze, z myślą o tym, że kiedyś na nim usiądziesz...

11 maj 2013    17:24
Kocham Cie do SZALENSTWA!!!!

11 maj 2013    18:19
Potrafisz sobie wyobrazić, jak byś się czuła, gdybyś zakochała się bez wzajemności? Ja nie potrafię. Przestałbym chyba oddychać gdybyś mnie nie kochała...

11 maj 2013    18:22
Sama taka myśl przepełnia mnie paraliżującym strachem...

11 maj 2013    18:33
Jeśli masz swobodę - dzwoń do mnie... Jeśli nie masz... napisz chociaż jak się masz po rajdzie? No chyba, że jeszcze jedziesz... no to szacun i wyrazy współczucia dla Twojej pupy... :)
Chciałaś spędzać aktywnie dni, to masz aktywnie, teraz jeszcze będziesz miała romantyczny wieczór i zapewne namiętną noc... Co ja wypisuję, nawet nie chcę o tym myśleć... :(

11 maj 2013    20:02
W ogóle nie sprawdzasz poczty Kiciu! A co by było gdyby przyszło mi do głowy wysłać Ci coś fajnego, na przykład gołe fotki? Leżałyby tam takie nieobejrzane?

11 maj 2013    20:08
I znów jest tak, jakbym wrzucał do morza butelki z listami... Tylko tym razem to Ty jesteś cholera wie gdzie...

11 maj 2013    20:13
Właśnie wróciłam do domku... swoboda wypowiedzi ograniczona do min. Zmęczona ale dumna z siebie :-)  i... cala poparzona słońcem, wszystkie odkryte części ciała palą żywym ogniem :(
ps. Sprawdzam pocztę... raz na dobę :-)

11 maj 2013    20:16
Zaraz się wykąpię i nasmaruję masłem pomarańczowym... to Ty powinieneś to robić, a tak muszę sama... a później będę malować paznokcie na różne kolory żeby było po kiciowemu :-)

11 maj 2013    20:17
Ja pieprzę, ale mi się tęskni :( pocieszę się ginem...

11 maj 2013    20:18
No to Ci nie zazdroszczę dzisiejszej nocy... Masz pantenol? Jeśli nie, wyślij męża do apteki, poważnie, to naprawdę zadziała. Testowane na Pacyfiku! A poza tym będziesz mogła zadzwonić do mnie :D

11 maj 2013    20:19
Ja wypuściłem już gina z butelki... Wypowiadając życzenia myślałem tylko o Tobie!

12 maj 2013    00:04
Koszmarny wieczór, koszmarna noc :( moje oczy pełne łez... ale gdzieś na drugim końcu tęczy jesteś Ty... i tylko to sprawia, że jeszcze mam siłę walczyć...

12 maj 2013    01:02
Wytłumacz mi, bo nie rozumiem, po co tak cierpisz ratując to małżeństwo? Bo obiektywnie wygląda, że o to właśnie walczysz. Jaki masz inny cel w takim spędzeniu weekendu poza zadowoleniem Twojego męża? Tylko on spędza ten weekend tak jak chce... Ty chyba nie całkiem, a ja na pewno nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz