wtorek, 2 kwietnia 2013

39


2 kwi 2013    07:20
Może seks na biurku? Z łyczkiem kawy w przerwie miedzy orgazmami? Co Ty na to, Kochanie?

2 kwi 2013    09:59
Nie piszesz, że tęsknisz, że kochasz, że chcesz mnie tu i teraz... I co ja mam o tym myśleć??? Chyba powinnam się obrazić... jak myślisz???

2 kwi 2013    10:05
Chcę Cię bez chwili przerwy!!! Bez pisania nawet bardziej, bo nie muszę kontrolować palców na klawiaturze i większa część mózgu poświęca się tęsknocie
J... Obraź się, i przyjdź żebym mógł Cię przepraszać...

2 kwi 2013    10:26
Będziesz musiał na kolanach błagać o wybaczenie!

2 kwi 2013    10:28
Miedzy Twoimi udami mam nadzieje...

2 kwi 2013    10:34
Taaak... między moimi udami... Kochanie...

2 kwi 2013    10:39
To co? Np. Teraz??
J

2 kwi 2013    10:50
Strzygę się teraz... O 11:00 mam zebranie z prezesem...

2 kwi 2013    10:53
To tylko pogarsza Twoja sytuacje
J

2 kwi 2013    11:02
Czyli, że więcej czasu miedzy Twoimi udami mnie czeka?
Jak ja to zniosę? ;)

2 kwi 2013    11:11
Miedzy moimi udami będziesz spędzał całą wieczność pławiąc się w rozkoszy jakiej jeszcze w życiu nie doświadczyłeś... jak tylko nasze "my" stanie sie codziennością...

2 kwi 2013    11:14
I skup się na spotkaniu zamiast myśleć o rżnięciu ;)

2 kwi 2013    11:56
Czyli, że aż do "my" będziemy żyć w czystości???!!!
2 kwi 2013    11:57
Kawa teraz?

2 kwi 2013    11:59
Za 5 min ;)

2 kwi 2013    13:07
W czystości???? Raczej nie przejdzie
J ale z drugiej strony to byłoby ciekawe doświadczenie... chyba... nie mam doświadczenia w życiu w czystości... upadłym aniołem jestem raczej :)))

2 kwi 2013    13:12
"Ciekawie" to mamy teraz, żyjemy w czystości... Czas to zmienić, chcę z Tobą tarzać sie w rozpuście i zepsuciu. Chce  takich chwil, kiedy najważniejszą rzeczą we wszechświecie nie jest pokój, a nasz orgazm...

2 kwi 2013    13:40
Z drugiej strony, gdyby nie ta czystość, to pewnie żadne z nas nawet by się nie zastanowiło ile satysfakcji może nam dać zwykła rozmowa i po prostu przebywanie blisko siebie... Bardzo to wszystko nienormalne...

2 kwi 2013    13:42
Ej, właśnie o tym do Ciebie pisałam :)

2 kwi 2013    13:44
Gdybyś już mnie zaliczył to nawet byś pewnie nie zauważył, że jestem Twoja M. ... choć jeszcze długa, pełna bólu droga przed nami....

2 kwi 2013    13:49
Gdybym Cię po prostu zaliczył po pijanemu na jakiejś imprezie z pewnością nie dostrzegłbym, że Ty to Ty... Ale gdybym Cię zaliczył w taki sposób, to czy w istocie byłabyś Moją M. ?

2 kwi 2013    13:50
Złagodzimy ból pieszczotami... Czasem to działa...

2 kwi 2013    13:54
A jestem?? Twoją M.?? Może zbyt wcześnie by wyrokować... Może to tylko przelotne zauroczenie... Może chwilowa fascynacja mną...

2 kwi 2013    14:07
Może i za wcześnie, nawet na pewno, jednak jesteś dokładnie taką jaką Cię chcę. Może to przelotne? Kto wie? Przekonamy się! To Ty musisz chcieć być Moja M., jeśli nie będziesz chciała, nie będziesz idealna, staniesz się kolejnym marzeniem lub doświadczeniem, w zależności na jakim etapie Ci się odechce... To jest prosta relacja zwrotna...

2 kwi 2013    14:10
Musze Cie natychmiast zobaczyć... sam jesteś??

2 kwi 2013    14:12
Tak.

2 kwi 2013    15:02
A jeśli chcę być Twoją M. to co wtedy???

2 kwi 2013    15:03
Wtedy wszystko do siebie pasuje! Każdy szczegół.

2 kwi 2013    15:35
Sam???

2 kwi 2013    15:35
Tak.

2 kwi 2013    19:19
Właśnie wychodzę z biura. Teraz czeka mnie to, co mam zaplanowane na dziś - pakowanie i myślenie o Tobie...

2 kwi 2013    20:07
Powiedz mi... naprawdę Ci się podobam???? Tak fizycznie... bez żadnej metafizyki, duchowych związków i innych takich...

2 kwi 2013    20:10
Zresztą nie ważne... i tak Cię kocham
J

2 kwi 2013    20:12
Tak! Podobasz mi się bez metafizyki, tak zwyczajnie fizyczne. Znacznie bardziej niż trochę...

2 kwi 2013    20:13
W gruncie rzeczy powinienem zapytać o to samo, ale nie pytam bo wiem, ze to nie możliwe...

2 kwi 2013    20:27
Czy chociaż przez chwilę pomyślałeś, że jestem normalna? Mam nadzieję ze nie
J więc śmiało możesz to pytanie zadać... Wierz mi... gdybyś nie pociągał mnie fizycznie nic by z tego nie wyszło J A ten dzisiejszy zarost... powalający na kolana J mega super :)))

2 kwi 2013    20:39
Jesteś na maxa popierdolona! Kocham Cię!

2 kwi 2013    22:54
Obiecaj mi... obiecaj, że jak wrócisz... zabierzesz mnie gdzieś (nie wiem gdzie, nie wiem jak) i dasz mi chwilę swojego czasu i trochę siebie... Będziesz się ze mną kochał, opowiadał mi swoje historie, patrzył na mnie z miłością i pożądaniem na przemian... Obiecaj... zanim jeszcze "my" stanie się codziennością...

2 kwi 2013    22:55
Jeszcze nie wyjechałeś, a ja już niewyobrażalnie bardzo za Tobą tęsknię... coś jest chyba ze mną nie tak...

2 kwi 2013    23:11
Obiecam Ci co zechcesz... Ale akurat to o co prosisz tym razem, obiecuję z pełnym przekonaniem! Chcę z Tobą spędzić mnóstwo czasu i to bez względu na to, czy czeka nas "my" czy nie... Właściwie nawet bardziej gdyby "nas" miało nie być...

2 kwi 2013    23:14
Coś z Tobą jest nie tak. I to bardzo... I chyba zaraziłaś mnie tym! Aż mnie boli w środku...



2 kwi 2013    ??:??
Pojutrze wylot. Najpierw z Warszawy do Helsinek, potem Osaka, doba przerwy i do Numei, na Nowej Kaledonii... Brzmi nieźle, prawda? Podróż do raju na końcu świata. Południowy Pacyfik, drugi raz! Jestem szczęściarzem, to pewne. Spędzę trzy tygodnie w najlepszym klimacie, na wielkim katamaranie, żeglując, zwiedzając, pijąc gin, bawiąc się po prostu. Wypoczywając! Kiedy wrócę będę miał dość energii by toczyć wojnę o Ciebie z całym światem i kochać się z Tobą godzinami bez wytchnienia... Popełnię wiele głupstw w niedalekiej przyszłości tylko po to, by nie rozstawać się już z Tobą i by to były ostatnie wakacje bez Ciebie. Zanim jednak wyjadę zobaczymy się jeszcze na chwile, jutro. Nie potrafię nie uśmiechać się na myśl o tym
Miałem się pakować dzisiaj, ale chyba mi się nie chce, zrobię to jutro, a nawet pojutrze rano, tak jak bym jechał do Tomaszowa, a nie na Pacyfik, bo w istocie czym to się różni? Podróż to podróż, najważniejsza jest karta kredytowa i towarzystwo, no może w odwrotnej kolejności..., albo i nie. Podejrzewam, ze na wakacje powinienem jeździć sam. Dałbym sobie szanse poznawania ludzi innych niż ci, których znam od wielu lat. Tak będziemy robić jeżdżąc na wakacje razem, tylko Ty i ja. Otwarci na każda możliwość, każdą znajomość, każdą imprezę stąd, aż do nieskończoności, co Ty na to? Zgodzisz się wskoczyć w samochód albo na motocykl i jechać gdzieś bez planu? Albo kupimy pierwszy bilet lotniczy pokazany przez wyszukiwarkę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz