12 kwietnia 2013 12:11
Dopłynęliśmy do Lifou.
Znów zgubiłem rachubę dni, dzisiaj chyba jest dzień 10ty, ale nie
jestem pewien czy nie 11ty... Mniejsza z tym! Podróż przez ocean była cudowna,
poważnie. Idealne żeglowanie. Fantastyczna pogoda przez cala dobę, spokojna noc
i absolutnie boskie przedpołudnie dzisiaj pod żaglami. Ostatecznie zrobiliśmy
135 mil w niecałe 27 godzin. Wpłynęliśmy do wielkiej zatoki i kąpaliśmy się na
plaży przez dwie godziny, aż nas zmrok i przypływ wygoniły. Jutro zwiedzamy
wyspę i plażujemy, jest tu większe miasto więc może będzie internet, szanse są
ponoć marne, tak nas uprzedzali w hotelu na wyspie piniowej.
M. wspomniał, że z Tobą rozmawiał... Podobno telefony od niego odbierasz bez problemów i zawsze chętnie z nim rozmawiasz, nie to co ze mną... J
Ocean ma zapach, wcześniej tego nie zauważyłem. Widziałem tylko atramentowy kolor i czułem wiatr. Jednej z dziewczyn dzisiaj wyrwał sie okrzyk "to orgiastyczne" w chwili gdy szliśmy pod pełnymi żaglami, w słońcu, po sfalowanej wodzie o głębokości trzech kilometrów... Nikt tego nie skomentował, bo wszyscy wiedzieli co ma na myśli. Gdybyś tu była leżelibyśmy na leżance pod bomem, ja na wznak, Ty oparta o mnie. Gładziłbym Cię po brzuchu, albo po plecach. Wtedy byłoby naprawdę orgiastycznie. Nie ma takiej przeszkody, której nie dałoby się pokonać, żebyśmy mogli pożeglować razem. Może w przyszłym roku? Może Tajlandia? Może Seszele? Chłopaki z Clubu mówią też o: Floryda + Bahamy albo Meksyk + Belize, bo w Tajlandii i na Seszelach byli już wielokroć... Jeśli nie w przyszłym roku, to może za dwa lata?
Wiesz że seks tutaj, na jachcie, to zupełnie co innego niż w łóżku? Gdybyśmy pieprzyli się na pokładzie wiedzieli by o tym wszyscy w całej zatoce. A jeśli pod pokładem, to bylibyśmy całkiem mokrzy od potu. Nie spoceni, tylko dosłownie całkiem mokrzy od potu. To nie jest aż tak obrzydliwe, bo po trzech, czterech dniach w tropikach ciało nie ma już żadnego zapachu. Wyobrażasz sobie jednak ten słony smak każdego pocałunku lub pieszczot językiem czy ustami? Gdybyśmy tu byli, zostalibyśmy na plaży zamiast wracać na jacht, spacerowalibyśmy nago i kochali się na skałach albo na piasku...
Jutro pod wieczór wypłyniemy na następną wyspę, której nazwy nie mogę zapamiętać. Jest to największy atol świata, północna wyspa archipelagu Loyalty Islands. Zostajemy tam dwa albo trzy dni, a potem wracamy. Najpierw trzy dni popłyniemy zatrzymując się tylko na noc, ale za każdym razem w jakimś mieście - może będzie internet. Potem półtora dnia na Nowej Kaledonii, potem Seul, Helsinki, Warszawa i będę w domu... Nie wyobrażam sobie jak uda mi sie ukryć uczucia, kiedy zobaczę Cie w biurze...
Nie smakują mi te wakacje tak jak powinny. Ale mimo to jest tu niesamowicie. Wiem, że gdzieś na południowym Pacyfiku jest miejsce na moja starość... Nie martw się, nie mam zamiaru skazywać Cię na dożywocie na końcu świata, to będzie już długo po tym jak mnie porzucisz...
Chociaż nie, zwieję tu przed ludzką sprawiedliwością, bo jeśli mnie porzucisz, to Cię zabiję i będą mnie ścigać, nie rozumiejąc, że musiałem... Zwykli ludzie nigdy niczego nie rozumieją! To będzie moje dożywocie na końcu świata.
Kocham Cie.
M. wspomniał, że z Tobą rozmawiał... Podobno telefony od niego odbierasz bez problemów i zawsze chętnie z nim rozmawiasz, nie to co ze mną... J
Ocean ma zapach, wcześniej tego nie zauważyłem. Widziałem tylko atramentowy kolor i czułem wiatr. Jednej z dziewczyn dzisiaj wyrwał sie okrzyk "to orgiastyczne" w chwili gdy szliśmy pod pełnymi żaglami, w słońcu, po sfalowanej wodzie o głębokości trzech kilometrów... Nikt tego nie skomentował, bo wszyscy wiedzieli co ma na myśli. Gdybyś tu była leżelibyśmy na leżance pod bomem, ja na wznak, Ty oparta o mnie. Gładziłbym Cię po brzuchu, albo po plecach. Wtedy byłoby naprawdę orgiastycznie. Nie ma takiej przeszkody, której nie dałoby się pokonać, żebyśmy mogli pożeglować razem. Może w przyszłym roku? Może Tajlandia? Może Seszele? Chłopaki z Clubu mówią też o: Floryda + Bahamy albo Meksyk + Belize, bo w Tajlandii i na Seszelach byli już wielokroć... Jeśli nie w przyszłym roku, to może za dwa lata?
Wiesz że seks tutaj, na jachcie, to zupełnie co innego niż w łóżku? Gdybyśmy pieprzyli się na pokładzie wiedzieli by o tym wszyscy w całej zatoce. A jeśli pod pokładem, to bylibyśmy całkiem mokrzy od potu. Nie spoceni, tylko dosłownie całkiem mokrzy od potu. To nie jest aż tak obrzydliwe, bo po trzech, czterech dniach w tropikach ciało nie ma już żadnego zapachu. Wyobrażasz sobie jednak ten słony smak każdego pocałunku lub pieszczot językiem czy ustami? Gdybyśmy tu byli, zostalibyśmy na plaży zamiast wracać na jacht, spacerowalibyśmy nago i kochali się na skałach albo na piasku...
Jutro pod wieczór wypłyniemy na następną wyspę, której nazwy nie mogę zapamiętać. Jest to największy atol świata, północna wyspa archipelagu Loyalty Islands. Zostajemy tam dwa albo trzy dni, a potem wracamy. Najpierw trzy dni popłyniemy zatrzymując się tylko na noc, ale za każdym razem w jakimś mieście - może będzie internet. Potem półtora dnia na Nowej Kaledonii, potem Seul, Helsinki, Warszawa i będę w domu... Nie wyobrażam sobie jak uda mi sie ukryć uczucia, kiedy zobaczę Cie w biurze...
Nie smakują mi te wakacje tak jak powinny. Ale mimo to jest tu niesamowicie. Wiem, że gdzieś na południowym Pacyfiku jest miejsce na moja starość... Nie martw się, nie mam zamiaru skazywać Cię na dożywocie na końcu świata, to będzie już długo po tym jak mnie porzucisz...
Chociaż nie, zwieję tu przed ludzką sprawiedliwością, bo jeśli mnie porzucisz, to Cię zabiję i będą mnie ścigać, nie rozumiejąc, że musiałem... Zwykli ludzie nigdy niczego nie rozumieją! To będzie moje dożywocie na końcu świata.
Kocham Cie.
12 kwi 2013 20:58
Dziś - dzień 10
Brakuje mi Ciebie L
Gdzie jesteś? Co robisz? Dlaczego tak mnie zostawiłeś??? Piję
gin z tonikiem… wciąż całym sercem wierząc w to, że chinina zadziała... to
dopiero 10 dzień... nie zostawiaj mnie więcej na tak długo... proszę... a jeśli
już będziesz wyjeżdżał, to w miejsce gdzie będziesz mógł pisać, dzwonić... z
resztą jak chcesz, nie będę Cię ograniczać... ale wiedz ze tęsknię za Tobą
bardzo...
Po dzisiejszej rozmowie z Markiem zrobiłam się strasznie smutna…
bo byłeś na pewno gdzieś obok, a nie mogłam Cię usłyszeć, chociaż na chwilę…
jak mówisz np.: „cześć Kochanie, tęsknię za Tobą”
Ale mimo wszystko podobało mi się to, że M. mówił do mnie per
M., a nie „pani”. Mam nadzieję, że tak już mu zostanie na stałe :) przekonaj
go :))
Firma: Dziś posiedziałam z B. u P. … Pojawił się temat
rozliczania kosztów transportu na produkty do Rumunii i cenników, które mu
wysłałeś (dlaczego on mnie miesza w te sprawy??? Przecież to są uzgodnienia
między Tobą, prezesem, a nim!), ale ja… jak to ja… poflirtowałam trochę z P.
pół żartem, pół serio… wiesz… tak jak ja potrafię… po czym B. wywnioskował i
stwierdził ze 100% pewnością, że jest na mnie zły za to, że przespałam się z
Pawłem na imprezie integracyjnej… eh, zaczyna się zachowywać gorzej niż DOK i
ROZ razem wzięte… później ustaliliśmy z P. ponad wszelką wątpliwość, że na
najbliższej imprezie się bzykniemy J bo i tak będą gadać, więc przynajmniej
będziemy mieli z tego niezapomniane wspomnienia i fun J …tyle, że on jeszcze
nie wie, że jestem już Twoja, i że to z Tobą będę bzykać się na kolejnej
imprezie integracyjnej J, no chyba, że dla P. zrobimy wyjątek, co Ty na to? To by było
spore wyzwanie, bo on jest taki poukładany i zawsze wierny, więc może tak dla
funu sprawdzimy czy jest w stanie mi się oprzeć??? J co Ty na to??? J
Kochanie, dziś mam ograniczoną swobodę wypowiedzi, więc kończę…
ale jutro i w niedzielę będę sama, więc pewnie do Ciebie napiszę i coś dla
Ciebie narysuję może… jeśli to będzie ten moment - na rysowanie.
Postawisz sobie na biureczku… mam już nawet pomysł co to będzie J
Nie zapominaj o mnie, dobra? A jak wrócisz przytul mnie tak
bardzo, bardzo mocno… żebym poczuła bicie Twojego serca…
15 kwi 2013 09:33
Wiem, że rozmawiałaś z M. Przekazywał mi pozdrowienia od
Ciebie. Mogłem w gruncie rzeczy włączyć się do rozmowy, ale po co? Po to by
zapytać, co słychać? Byłoby to dość niezręczne....
Spotkamy się za kilka dni. Będę tulił Cię z całych sił, poczujesz
bicie mego serca i moja erekcje...
O B. i o P. nie będę rozmawiał wcale, ustalmy, że to są Twoje
zabawki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz