11 kwietnia 2013 03:14
Dziewiąty dzień, odpływamy z Wyspy Piniowej.
Za półtorej godziny wychodzimy na otwarty ocean na półtorej doby.
Jeśli będzie bujało, będziemy rzygać jak koty, jeśli nie pogryziemy się z nudów
i ciasnoty. Nawet nie próbuję się napić, bo rzygałbym jeszcze bardziej...
Jest bardzo prawdopodobne ze internet będę miał dopiero w następny piątek wieczorem. Będę pisał do Ciebie, co mi przyjdzie do głowy i nadal bez zastanowienia. Wiesz jaki będzie efekt tych wakacji? Przestanę się w ogóle zastanawiać. Szkoda czasu. Życie nam stygnie! Odbyłem już karę za to, że zapomniałem kim naprawdę jestem. Ty jakoś się od kary wymigasz. Ładnym dziewczynom to zawsze sie udaje... I będzie nam dobrze!
Jest bardzo prawdopodobne ze internet będę miał dopiero w następny piątek wieczorem. Będę pisał do Ciebie, co mi przyjdzie do głowy i nadal bez zastanowienia. Wiesz jaki będzie efekt tych wakacji? Przestanę się w ogóle zastanawiać. Szkoda czasu. Życie nam stygnie! Odbyłem już karę za to, że zapomniałem kim naprawdę jestem. Ty jakoś się od kary wymigasz. Ładnym dziewczynom to zawsze sie udaje... I będzie nam dobrze!
11 kwi 2013 22:59
Nadal 9 dzień bez Ciebie...
Ile jeszcze tych dni bez Ciebie??? Ja wiem, że kiedy jest się razem
to potrzeba czasem od siebie odpocząć, wyrwać się gdzieś samemu i się
zdystansować... ale żeby tak od razu na koniec świata, gdzie nie ma ani
telefonu ani sieci, tylko wrony zawracają???
A ja tak samotnie w łóżeczku z kompem na kolanach, misiek od B. obok
(wiem że Cię wkurza, ale pomysł z miśkiem mu się udał - musisz przyznać, i że
misiek jest uroczy też musisz przyznać J ) ...nie ważne...
siedzę w łóżeczku i chcę skończyć sprawozdanie z działalności Zarządu za 2012
dla biegłych... od 30 min nie mogę sklecić jednego sensownego zdania...
masakra!!! Myślę o Tobie i o tym jak strasznie lubię się z Tobą całować, jestem
już cała mokra... dotykam się, to jedyne rozwiązanie tej sytuacji, bo to jest
ten moment kiedy powinnam poczuć Cię w sobie, rany! Ależ ja Ciebie pragnę!...
Mam mętlik w głowie od nadmiaru wyuzdanych myśli... chciałabym bardzo żebyś
mnie dotykał, głaskał, całował... pieść mnie palcami, pieść mnie językiem, rób
ze mną co chcesz, żądaj, rozkazuj, bez barier, bez ograniczeń... chcę żebyś
czuł tę wilgoć na sobie, chcę czuć jaki jesteś twardy i wchodzisz we mnie
pragnąc mnie jak nigdy dotąd nikogo, widząc jednocześnie w moich
oczach, że jeszcze nigdy nie przeżyłam rozkoszy jaką dajesz mi Ty i
czujesz jak zaciskam wszystkie mięśnie i wiję się z podniecenia i ekscytacji,
jęcząc przy tym bez opamiętania, nie zważając na to czy ktoś to słyszy i
błagając Cię o jeszcze, o więcej... Mam wrażenie, że mogłabym pieścić Cię
ustami całymi godzinami (nie sądziłam że kiedykolwiek tak bardzo będę tego
pragnąć i powiem to facetowi... tak po prostu )...
Czuję, że w łóżku będzie nam ze sobą dobrze... będę budzić Cię w
nocy pocałunkami prosząc o orgazm, będziemy kochać się co rano przed wyjściem
do pracy, co wieczór po kolacji... zawsze kiedy będziemy mieli na to ochotę...
Kocham Cię!!!
15 kwi 2013 09:26
Tego miska od B. osobiście spalę lub rozszarpię!
Z pragnieniami nie mogę sobie poradzić, spalam się przez nie... I jak słowo daje nie mogę nawet sam się zabawić bo nie ma warunków....
W łóżku będzie nam dobrze, to pewne... na początku. Później poszukamy dodatkowych podniet, sama wiesz jak to działa. Jestem otwarty na eksperymenty i prowokacje....
Zresztą o czym tu pisać? O tym będziemy rozmawiać, gdy będę w Tobie...
Z pragnieniami nie mogę sobie poradzić, spalam się przez nie... I jak słowo daje nie mogę nawet sam się zabawić bo nie ma warunków....
W łóżku będzie nam dobrze, to pewne... na początku. Później poszukamy dodatkowych podniet, sama wiesz jak to działa. Jestem otwarty na eksperymenty i prowokacje....
Zresztą o czym tu pisać? O tym będziemy rozmawiać, gdy będę w Tobie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz