14 kwietnia 2013 08:16
Dzień 12sty
Wczorajszy plan plażowania wypalił. Wróciliśmy na okręt przed
chwilą. Pijani, najarani i spaleni słońcem... Chyba się zdrzemnę chwilkę, skoro
już wlazłem do kabinki. Musze pamiętać żeby zrobić fotki naszej
"kajuty" i w szczególności naszego kibla. Wiesz jak działa morski
kibelek? Jeśli nie, to przypomnij mi żebym Ci opowiedział wszystkie szczegóły.
Mówiąc prawdę, kiedy już nauczysz się korzystać z niego na pełnym morzu, przy
kilkumetrowej fali i nadal chce Ci sie pływać na jachtach, to już nigdy Ci się
nie odechce...
Marze, że tu jesteś. Mam jakiś kryzys dzisiaj. Gapiłem się w morze z plaży i było mi smutno, chociaż patrzyłem na prawdziwy raj. Gdybym mógł trzymać Cię za rękę, byłoby idealnie... Minęła już połowa tej wyprawy. W nocy startujemy na największy atol świata. Tam podobno dopiero jest pięknie...
Marze, że tu jesteś. Mam jakiś kryzys dzisiaj. Gapiłem się w morze z plaży i było mi smutno, chociaż patrzyłem na prawdziwy raj. Gdybym mógł trzymać Cię za rękę, byłoby idealnie... Minęła już połowa tej wyprawy. W nocy startujemy na największy atol świata. Tam podobno dopiero jest pięknie...
15 kwi 2013 18:31
Boli L((
Dzisiaj pani doktor wzięła do ręki skalpelek i pocięła mi
dziąsełko, a następnie wielkimi szczypcami wyciągnęła ostatniego ząbka mądrości
jaki mi został, a później założyła 3 szwy L((. Myślałam, że jak się to robi już
czwarty raz to jakoś miej boli, albo się człowiek przyzwyczaja, czy coś L, ale nie, boli tak
samo kurewsko!!! Leżę w łóżeczku, piszę do Ciebie, a po policzkach płyną mi
strugi łez L((( Mąż mnie zostawił i polazł gdzieś z kolegami, więc nie ma
mnie nawet kto pogłaskać po włosach, albo potrzymać za rękę...
Teoretycznie powinnam chociaż 1 dzień pobyć na zwolnieniu, ale
przecież trzeba ogarnąć do końca temat tego pieprzonego kredytu, więc się
zwlekę jutro ledwo ciepła z łóżka, zapewne niewyspana i poczołgam się na
krańcową... chyba że wcześniej wykończy mnie ból L((( Ból... coś czego
najbardziej boję się w życiu (poza włochatymi pająkami)... Chyba bardziej boję
się bólu fizycznego... Mam wrażenie ze z psychicznym lepiej sobie radzę...
Ps: Zjem chyba jakieś lody... pani doktor powiedziała że dzisiaj
nawet powinnam... Ja pieprzę zaraz zeświruję przez ten ból L(((
16 kwi 2013 01:45
O rany, strasznie mi przykro, że Cię boli... Bardzo, bardzo
chciałbym Cię przytulić. Musisz wiedzieć, że moje całusy czynią cuda. Całuję
raz i jest lepiej, trzy razy i ból znika, dalej są już tylko odloty i
orgazmy... ale nie da się przedawkować! Z moimi całusami jest jak z Twoimi
uśmiechami... To znaczy chciałbym, żeby tak było, żeby na Ciebie tak
działały...
Wracaj do zdrowia Kochanie...
Wracaj do zdrowia Kochanie...
16 kwi 2013 20:38
Eh, miałam dzisiaj ochotę sporo do Ciebie napisać, coś
narysować, myślałam o tym cały dzień, co przeszkadzało mi w skupieniu się na
pracy... ale ból (trwający już ponad 24 h) stał się nie do zniesienia
L więc leżę w łóżeczku
i wegetuję L(( Teraz przydałabym mi się cała seria Twoich cudownych całusów
czyniących cuda i żebyś bawił się moimi włosami, i mógłbyś głaskać mnie po
plecach, i mógłbyś np. coś mi poczytać... jestem spuchnięta i wyglądam jak
postać z kreskówki (hehe), powinnam sobie jeszcze zawiązać chustkę wokół głowy J))
G. się fajnie zachował, zaproponował przytulanie na ukojenie
bólu... :) milutko z jego strony...
A tak poważnie... jeśli następnym razem po jakimś zabiegu z
użyciem skalpela będę miała to pierdolone poczucie misji i z temperaturą
będę chciała pojechać do pracy, to walnij mnie czymś ciężkim w głowę, przykuj
do łóżka i powiedz że jak mnie 1 czy 2 dni w pracy nie będzie to firma nagle
nie upadnie!!!
19 kwi 2013 09:02
Będę przykuwał Cię do łóżka raz w tygodniu w ramach treningu... Będę
robił z Tobą co tylko fantazja mi podpowie... No może z raz się z Tobą
skonsultuję? Albo zaproszę B., żeby się Tobą zajął, ciekawe co by wymyślił?
Myślisz, ze sushi z Twojego brzuszka? Czy raczej zrobiłby foty żeby się Tobą
chwalić przed ukraińskimi kolegami?
20 kwi 2013 20:44
I znów się czepiasz biednego B. J naprawdę chcesz
wiedzieć? J Myślę, że nie chcesz,
tak się tylko droczysz, bo Cię B. wkurza J
Sushi raczej nie wchodziłoby w grę... jakbyś dał mu mnie nagą,
przykutą do łóżka (dałbyś???) to zerżnąłby mnie kilka razy (nie odpuściłby
takiej okazji), zrobiłby z milion zdjęć, chwalił się swoim kolegom z Ukrainy i
Rumunii, a później opchnąłby mnie w jakimś kolejnym zakładzie kuplom z
Macedonii i jeszcze na tym zarobił…
…ale chyba byś mu na to nie pozwolił, prawda??? Żeby mnie bzyknął, zrobił zdjęcia i sprzedał???
20 kwi 2013 21:17
Jasne, że bym mu nie pozwolił! Nie zamierzam dzielić się Tobą z byle
kim, a już na pewno nie z idiotą. Idioci powinni rżnąć buraki, a nie kobiety,
szczególnie nie te idealne!
Swoją droga czy to nie dziwne? Może ze mną coś jest nie tak?
Dlaczego mi nie przychodzi do głowy zwyczajnie zerżnąć Cię gdy jesteś
bezbronna? Dlaczego chodzą mi po głowie scenariusze, w których doprowadzam Cię do
szaleństwa pieszczotami i czekam aż zaczniesz mnie o zerżniecie błagać?
Koniec będzie taki sam, wiec po co muszę to odwlekać i komplikować? Czy
to będzie lepiej smakowało?
20 kwi 2013 23:14
Przecież to oczywiste - chcesz to odwlekać bo jesteś
narcystycznym, zadufanym w sobie egoista :) ...kreci Cię to że będziesz słyszał
moje jęki i błagania, obietnice ze zrobię wszystko co zechcesz byle tylko
poczuć Cię w sobie, będziesz patrzył jak wije się z obłędem w oczach i celowo
jeszcze przez chwile odwlekał to co i tak nastąpi... Doprowadzi Cię to do
takiego samego mega podniecenia jak mnie... a efekt końcowy to będzie
trzęsienie kosmosu!!! I wtedy będę już krzyczeć tylko z rozkoszy...
Podobają mi się Twoje fantazje :) pokrywają się z moimi J) chociaż jak juz mnie przykujesz do tego łóżka to z raz czy dwa mógłbyś po prostu mnie 'zgwałcic' J obiecuję że będę się bronić J
Podobają mi się Twoje fantazje :) pokrywają się z moimi J) chociaż jak juz mnie przykujesz do tego łóżka to z raz czy dwa mógłbyś po prostu mnie 'zgwałcic' J obiecuję że będę się bronić J
21 kwi 2013 03:39
Kurde, Kochanie, gwałty to nie moja specjalność, ja nawet przytulic
Cię "na siłę" nie potrafię. Kiedy marudzisz, że ktoś w biurze
zobaczy, ja od razu przestaję... Czy robię błąd? Wolałabyś żebym narobił Ci
siniaków? Poważnie? Będę musiał poćwiczyć, ale z pewnością dam rade! :)))
Oczywiście, że oczywiście! Jestem narcyzem bez dwóch zdań! Przecież
pieszcząc Ciebie będę zaspokajał również swoje pragnienia... Koniec będzie
wtedy, gdy pragnienie wejścia w Ciebie będzie silniejsze niż cokolwiek. I racja
gwiazdy mogą zacząć nam spadać na głowę... Chociaż z drugiej strony będziemy
już na krawędzi... Może nas być stać tylko na krzyk lub jęk, lub westchnienie.
Prowokuj mnie! Nakręcaj! Doprowadzaj do szalu. Pozwalaj mi na
wszystko i żądaj wszystkiego, nawet
gwałtów. Wydobądź ze mnie sporą cześć mojej zwierzęcej natury. Ja zrobię dla
Ciebie to samo bez wahania. Prawdopodobnie zrobię dla Ciebie o wiele więcej niż
w tej chwili oczekujesz, więcej nawet niż ja sam potrafię sobie dziś wyobrazić...
Zmieniasz mnie, a i ja odnoszę wrażenie, że zmieniam Ciebie. Zmierzamy ( mam
nadzieje! ) w kierunku zrozumienia. Jakkolwiek dziwnie to brzmi chodzi mi oto,
że możemy się uzupełniać i stymulować na wzajem, balansując na bardzo cienkiej
granicy kompletnego odlotu... A czasem wędrując poza nią, nawet dość daleko,
jeśli nas strach nie obleci lub obrzydzenie nie powstrzyma.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz