sobota, 27 kwietnia 2013

60


17 kwietnia 2013 23:46
Mieliśmy plan
Nie wypłynęliśmy o północy. Plan był dobry, ale jakoś nam nie wyszedł...
Płyniemy w Twoim kierunku od godziny. Tutaj jest dzisiaj, a u Ciebie za 20 minut będzie północ, czyli jeszcze jesteś we wczorajszym dniu.
Strasznie wieje. Okropnie buja, a ja szalenie przecież delikatny jestem na kacu i nie ma mnie kto pocałować w czoło. Może bym jakieś chętne tu znalazł, ale ja chce żebyś to Ty mnie całowała. Ostatni raz zostajesz na brzegu!
Zaraz prąd mi się skończy w iPadzie...
Tęsknię!

17 kwi 2013 21:32
Złość. Zazdrość . Tęsknota. Miłość.
Wiesz  co mnie będzie wkurzać najbardziej jak wrócisz??? To, że będziesz tak bliziutko, tu obok, na wyciągnięcie ręki, ale nie będę mogła się Tobą nacieszyć bo wszyscy będą pytali: jak było? Fajnie? Co robiliście? itd... a Ty będziesz im opowiadał, opowiadał, opowiadał...
Może powinnam pójść na urlop na te kilka dni i wrócić jak już wszyscy ochłoną??? Sama nie wiem... chyba przemawia przeze mnie zazdrość i bezgraniczny ocean tęsknoty...
Kocham Cię...

19 kwi 2013 13:33
Tylko Tobie opowiem wszystkie szczegóły, co do jednego, gdybym czegoś nie spamiętał, M. Ci dopowie... Wszystkim pozostałym opowiem wersje skróconą: wporzo było, jak to na Pacyfiku, wielkie fale, męska przygoda, rum, gin, walka z rekinami, kanackie dziewczyny tuzinami...
Urlop? Zabierzesz mnie ze sobą?
Kocham Cie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz