sobota, 27 kwietnia 2013

48


9 kwietnia 2013 16:00
Siódmy dzień.
Dzwonię do Ciebie, a Ty nie odbierasz... Wkurza mnie to. A. kupił tutejszy telefon i można na niego do dzwonić... Widocznie nie mamy ze sobą rozmawiać. Może los daje nam czas do namysłu?
Dzisiaj byliśmy na kolacyjce w knajpie na plaży. Gówniane wino, ale za to jedzenie perfekcyjne. Cały dzień spędziliśmy na zwiedzaniu wyspy. Trochę lepiej wypadła z bliska. Pierwszy dzień bez deszczu, wszyscy przypaleni słońcem i zmęczeni, dawno już śpią, ja kurde jakoś nie mogę... Ulokowałem się na zewnątrz, w śpiworze, trochę rozmyślam, trochę słucham morza. Szczerze mówiąc, czuje jak schodzi ze mnie napięcie, jak robię się wewnątrz przejrzysty i bardziej spokojny. Każdy potrzebuje wakacji, a jeszcze bardziej idealnego życia w przerwach pomiędzy wakacjami. Problem w tym, że nasze oczekiwania są chyba wygórowane... Czy istniej idealne życie? Życie całkiem bez kompromisów? Idealne związki? Cudowne rodziny? Nie. Tak samo jak  wakacje nigdy nie są idealne, czasem tylko zbliżają się do ideału nieznacznie. Jednak wtedy jest jak w niebie. I teraz pojawia się pytanie: czy jeśli jest poprawnie, może nawet całkiem fajnie, to warto rozpieprzać wszystko w drzazgi w nadziei, że będzie lepiej, prawie idealnie. Czy to możliwe żebyśmy mieli z tego satysfakcję? Czy po pół roku nie okaże się, że chcemy czegoś jeszcze bliższego idealnemu życiu? Przecież myliliśmy się już tyle razy. Skąd wiadomo, ze teraz nie? Wiesz co myślę? Tym razem ani Ty, ani tym bardziej ja, nie myślimy o nikim innym z wyjątkiem siebie. Tym razem oboje działamy z egoistycznych pobudek. Bez ściemniania, bez oglądania się na cokolwiek. Jak powiedziałeś kiedyś - bez litości dla cnoty i moralności... Jeśli zrobimy to, na co się zanosi, to zrobimy to dlatego, że jesteśmy sobą. Nie żeby zadowolić brata, mamę czy wieloletniego dobrego chłopaka i nie dlatego, że wypada. A kiedy jesteśmy sobą, to wszystko się układa. Czy taki powód do zburzenia normalnego świata jest wystarczający?
Jeszcze jedno pytanie chodzi mi po głowie: czy "my" będzie absolutną harmonią czy totalną wojną? Jak sądzisz? Jestem ciekaw czego się spodziewasz? Dla mnie obie opcje są równie prawdopodobne.
Bardzo chciałbym Cię objąć od tylu, przytulić, wziąć Twoja pierś w dłoń i pocałować cię w kark, tam gdzie masz pieprzyki... Znieruchomieć na chwile, szepnąć, że Cię kocham, a potem... Sama zresztą wiesz co byłoby potem... Ostro, szybko, zwierzęco...
Jutro będzie dzień na plaży, jeśli ta wizja mnie nie opuści, to będę musiał jakoś rozwiązać problem erekcji, bardzo ją widać jeśli chodzi się w szortach i bez bielizny.
Zaczynam pisać coraz dłuższe maile, to nie dobrze. Kiedy zaczynam pisać, trwa to latami. Jeśli znów mnie to spotka, będziesz miała ze mną jeszcze bardziej przejebane...
Wszystko to oczywiście ma sens jeśli jeszcze mnie pamiętasz... Co nie jest takie pewne skoro nie odbierasz telefonów z końca świata, na którym jestem bez Ciebie!


9 kwi 2013     21:34
"...w czterech ścianach mego bólu nie ma okien ani drzwi..."
Ja pieprzę... co ja Ci wypisuję, chyba mnie do reszty pogięło J
Przecież jest pięknie!!!
Bo niby wiosna, chociaż za oknem nie widać...
Bo niby zakochana, chociaż obiekt westchnień na drugim końcu świata...
Bo niby pożądana, choć nie przez tych (tego) o którym myśli...
Pojebane to wszystko, ale jest FUN! Bo w życiu najważniejszy jest FUN!!
A na wiosnę i lato to już w szczególności J bo przecież:
WIOSNA (i LATO) NIE MA LITOŚCI DLA CNOTY I MORALNOŚCI!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ale nie bierz sobie tego do serca przez najbliższe 2 tygodnie. Ja nadrobię za nas dwoje J Hmmm... mogę, mogę, mogę???? J
I załącznik... żebyś nie zapomniał i za bardzo się nie zdystansował J
Baw się dobrze Kochanie (uwielbiam tak do Ciebie mówić J) i mimo, iż co dzieje się w Vegas - zostaje w Vegas, masz mi wszystko opowiedzieć... WSZYSTKO!!! chcę wiedzieć co, z kim, gdzie i jak robiłeś J))

10 kwi 2013        06:56
Zdjęcie, to albo zachęta, albo sadyzm, nie zdecydowałem się jeszcze.... Uważam, że jesteś piękna...
Teraz tęsknie jeszcze bardziej. Chce z Tobą jeździć na wakacje...


10 kwi 2013       20:16
Zdjęcie... hmm... Przyjmijmy że to sadyzm...proszę J ...dobra??? J
Chcę żebyś cierpiał z wszechogarniającej tęsknoty przynajmniej tak samo jak ja z braku Ciebie.
I koniec. I kropka!!!

13 kwi 2013      20:04
Zrobiłam sobie dzisiaj całkiem nowe paznokcie - jest dużo różowego i czarne kokardki z cyrkonią J jest obrzydliwie słodko, infantylnie i mega odpustowo - lubię to! J
W dniu kiedy wysłałam Ci zdjęcie postanowiłam zmienić fryzurę... tzn. zaczęłam czesać się tak jak na zdjęciu co oznacza że robię z nimi kompletnie NIC, czyli wstaję 20 min później niż do tej pory... o dziwo 2 facetów zauważyło zmianę – B. i Pan z Banku (mówiłam Ci o nim????)
Nie wiem czy powinnam się z tego cieszyć czy nie, bo to oznacza że nie gapią się na moje cycki, tylko na włosy J albo są szaleńczo zakochani albo jestem dla nich kompletnie aseksualna... nie zdecydowałam jeszcze, która wersja bardziej mi odpowiada J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz