czwartek, 25 kwietnia 2013

42


4 kwi 2013    09:35
Dzień pierwszy
Dziwna ta Japonia, trochę nie tego się spodziewałem... Zwiedziliśmy jakiś zamek.... Kawałek miasta... Kilka pociągów... Za godzinę idziemy się napić i najeść sushi. Teraz idę pod prysznic i będę pod nim stał z pól godziny. Strasznie jestem zmęczony...
Cały dzień towarzyszyła mi wizja Ciebie zabawiającej się ze sobą. Chce to zobaczyć, chce żebyś zrobiła to przy mnie,  całkiem bezwstydnie...

4 kwietnia 2013 10:02
Japonia dziwna, ale kompani pierwsza klasa! Ledwo wyszedłem z pod prysznica, a do drzwi pukał już J. ze środkiem na rozrzedzenie krwi produkowanym w Szkocji... Nalał mi pół szklanki i poszedł sobie. Jakby wiedział, że chce napisać do Kochanki.
Mam wygodne łóżko, pasowałabyś do niego, tak jak pasujesz do mnie... Nawet gdyby mi tu podesłali gejszę, a powinni za dwugodzinne spóźnienie w przygotowaniu pokoju, to i tak myślał bym o Tobie. Strasznie to trudne, takie zakochanie w dorosłym wieku.
Nie sądzisz, ze takie trzy tygodnie pomogą nam złapać chociaż trochę dystansu? Nie wiem czy potrzebne mi zdystansowane spojrzenie, szczególnie nie wiem czy chce żebyś Ty zastanawiała się nad alternatywami, może? 

4 kwi 2013    09:58
Zadzwoń do mnie Kochanie, teraz, możesz?

4 kwi 2013    10:17
Teraz mogę, byłam na ang.

4 kwi 2013    10:19
Dzwoń do mnie bo nie mogę doczekać się Twego głosu i w ogóle!

4 kwi 2013    12:56
Mmmm Kochanie… takiego sushi jak tutaj nie jadłem nigdy w życiu… Japońskiego wina też nie piłem nigdy w życiu, a już na pewno nie po dwie butelki na głowę… Mógłbym tu się stołować… Kocham Cię… To jest poważna przypadłość…

4 kwi 2013    13:15
Milutko
J Kochanie, często powtarzasz, że mnie kochasz… hmmm… Ty chyba naprawdę mnie kochasz J Ciekawe czy tak samo szaleńczą miłością jak ja Ciebie? J))

4 kwi 2013    12:59
Nie mam pojęcia czy tak samo szaleńczo, ale lubię to powtarzać, bo to prawda…

4 kwi 2013    13:21
Kurde, Kochanie, przeraża mnie to, ale i podnieca!

4 kwi 2013    13:27
Nie bój się… już zawsze będę chronić Twoje serce aby czuło się bezpieczne…

4 kwi 2013    13:33
Czy moje serce jest zagrożone?

4 kwi 2013    13:37
A może Ty mnie pomyliłaś z B., Kochanie? To jemu ostatnio robiłaś psychoanalizę

4 kwi 2013    13:40
Ty mi powiedz… Z mojej strony nic mu nieprzyjemnego nie grozi… za to wiele ekscytujących chwil zwiększających tempo jego bicia do granic wytrzymałości, jak najbardziej TAK!!!

4 kwi 2013    13:42
A może Kochanie mnie nie wkurwiaj!!! Szczególnie jak jesteś daleko i nie mogę z fochem trzasnąć drzwiami Twojego pokoju ;), a potem przyjść i połasić się na zgodę
J
PS: B. po prostu chce mnie przerżnąć. Do tego nie potrzeba psychoanalizy.

4 kwi 2013    13:47
Przecież wiem, że B. chciałby Cię przelecieć dlatego tak bardzo mnie to wkurwia… Bo to w istocie burak bez wyobraźni… Przecież musisz to dostrzegać.

4 kwi 2013    14:08
Nie jestem nim zainteresowana, Kochanie, więc nie przyglądam się może zbyt uważnie, ale lubię go mimo wszystko… Co nie oznacza, że pójdę z nim do łóżka…

4 kwi 2013    14:28
To właściwie tak, jak ze mną... Prawda?
No dobra żartuję! Zrobię Ci laskę na przeprosiny…

4 kwi 2013    14:37
Chyba jesteś dla mnie niemiły… czy mi się wydaje?
PS: Chyba wyczuł temat, bo właśnie dzwonił J

4 kwi 2013    14:28
Ja niemiły? Dla Ciebie??!! Żartujesz??!! To chyba B., który wykorzystuje Cię bezwstydnie…

4 kwi 2013    14:45
Po co się nim zajmujemy??? Powiedz lepiej jak bardzo mnie pragniesz
J

4 kwi 2013    14:48
Nie mam pojęcia czemu znów o tym rozmawiam. Chyba jestem o Ciebie zazdrosny Kochanie.

4 kwi 2013    15:02
J. powiedział, że jestem blada. Tak. Postanowiłam, że będę chora… i kazał mi się mężem zajmować wieczorem. Pojebało go???

4 kwi 2013    15:12
Raczej tak, pojebało go! On też jest zazdrosny, ale chyba o mnie. Nie przyjmuje do wiadomości, że masz ze mną romans.

4 kwi 2013    15:24
Może trzeba go uświadomić ;) Jeśli nie przyjmuje do wiadomości romansu, to jak się odnajdzie w sytuacji gdy nasze „my” będzie codziennością??? Żeby na jakiś zawał nie zszedł.

4 kwi 2013    15:27
Hotel znamy! Zaliczyliśmy 90% lokali zanim zamknęli ostatni. We włoskiej knajpie dali nam panacote i japońskie whisky… w dużej ilości… Nie mogę przestać do Ciebie pisać…

4 kwi 2013    15:44
Hehehe J. będzie naszym najlepszym przyjacielem i kompanem w imprezowaniu…

4 kwi 2013    15:58
A poza tym, kiedy nasze „my” stanie się codziennością, to nic nie będzie miało żadnego znaczenia! Tobie wszyscy będą współczuć, a mnie zazdrościć.

4 kwi 2013    16:06
Kurde… nie mogę sobie wyobrazić jak pachniesz rano… marzę o tym żeby spać tuląc Cię do siebie… Marzę o tym, żeby spędzić z Tobą resztę życia bez chwili przerwy…

4 kwi 2013    15:24
A ja po prostu Cię kocham! I chcę budzić się przy Tobie codziennie i być z tobą już zawsze…


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz