16 kwi 2013 05:35
Wracamy!
O siedemnastej tutejszego czasu odpływamy z Atolu Ouvea. To będzie
chyba dziewiąta u Ciebie... To znaczy ni mniej, ni więcej, ze wracamy. Będziemy
płynąć przez ocean przez dwie doby. Rzucimy kotwicę na chwilę przy starej
fabryce niklu. Prześpimy się. Będzie sklep, ale chyba bez internetu. W piątek
będziemy już blisko Noumei, w sobotę schodzimy z okrętu (internet będzie), w
niedziele odlatujemy do Seulu (będzie telefon -zadzwonię!), w poniedziałek lot
do Helsinek, we wtorek wieczorem będziemy w Polsce... Nie mogę się doczekać.
Nie myślałem, że mogę marzy o tym żeby wakacje się skończyły... W środę idziemy
na sushi! Podobno jest nowa fajna knajpa na rogu Okopowej i Orlej, przekonajmy
się... Znajdziesz dla mnie czas? Będziesz dość cierpliwa żeby znieść, że będę
obmacywał Cię bez przerwy? Nie tylko w środę, chodzi mi raczej o resztę
życia...
Kocham Cie.
Kocham Cie.
16 kwi 2013 20:27
Hmmm... wiem, że to mega fajna podróż... ale jakoś tak w głębi
serca cieszę się że wracasz (przepraszam, wiem że to okropne L)
Ale jak wrócisz uwieszę Ci się na szyi - oooo tak J o tym marzę... jak
przeżyjesz jetlag to w środę pójdziemy na sushi, jeśli nie, to w czwartek, albo
w piątek... nie ważne, ważne, że będziesz na wyciągnięcie ręki Kochanie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz