czwartek, 25 kwietnia 2013

41


3 kwi 2013    21:10
Kochanie... nie ma Cię...
Wiem, świetnie się bawisz... i dobrze!!!  Po to są wakacje, żeby na maksa zajebiście się bawić...
Miałam pracować... nic z tego nie wyszło... wieczór zleciał mi na pocieszaniu B.  po wczorajszym spotkaniu z prezesem. Wciąż ma mega-doła... włączając w to złożenie wypowiedzenia...
Piję kolejnego drinka z Jameson’a (gin się skończył i w domu, i w osiedlowej Stokrotce, dobrze, że chociaż udało mi się kupić worki na śmiecie J )
Jestem już odrobinę (czyt.: całkiem) wstawiona... Słucham Foals, dotykam się i myślę tylko o Tobie...
Mam ochotę znaleźć się w niszowym klubie rockowym... z Tobą...wypić morze alkoholu, wypalić paczkę fajek i tańczyć na wpółnago... na parkiecie, na stole, przy barze... przy alternatywnej muzie, czując na sobie wzrok wszystkich facetów w klubie, którzy myślą tylko o tym jak rżną mnie w każdy wyobrażalny sposób i w każdym możliwym miejscu... lizać się z dopiero poznaną laską, czuć jak mnie obmacuje i pożąda... pieprzyć się z Tobą później na 1000 różnych sposobów... a rano obudzić się na totalnym kacu...fizycznym i moralnym...z lukami w pamięci… przytulic się do Ciebie i usłyszeć jak bardzo mnie kochasz...
Tak! Już zawsze chcę się budzić przy Tobie... Kochanie...
Twoja,
M.

4 kwi 2013    03:10
Hehehe podoba mi się Twoja wizja rozrywki, Kochanie... Bardzo mi się podoba!
Dotarliśmy do Osaki. Opracowujemy plan działania zanim nam udostępnia pokoje. Na razie nie ma w tym zabawy. Jest tylko zmęczenie.
Tęsknię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz